Trzeba wprowadzić stan klęski żywiołowej, żeby uporządkować to, co dziś mamy, na bazie prawnej. Żeby było prawo, które pozwala ograniczyć poruszanie się ludzi, jeśli będzie trzeba, ograniczyć prowadzenie działalności gospodarczej zgodnie z konstytucją - powiedział na antenie Radia ZET Szymon Hołownia. Dodał, że rząd pokazuje jedynie taniec od ściany do ściany. Na konferencji 26 minut ględzili zanim podali pierwsze konkrety, uprawiali szukanie winnych, kaznodziejstwo i tysiące innych historii - zauważył. My już naprawdę jesteśmy zmęczeni tym tańcem chocholim, odwoływaniem epidemii i uśmiechaniem się do jej końców, znów mówieniem, że jest tragicznie i tak na abarot, 15 razy w ciągu jednej pandemii - stwierdził lider Polski 2050.

Reklama

Hołownia o szczepionkach

Szczepić jak się da, kogo się da, wszystkich chętnych i rzucić wszystkie możliwe siły na ten odcinek, a nie obrażać prywatną służbę zdrowia - stwierdził. Dodał, że rząd powinien dopuścić do pracy studentów ostatnich lat medycyny. Tych, którzy zdali egzamin z anestezjologii trzeba uznać za specjalistów i pozwolić pracować. Trzeba dopuścić wszystkich, którzy są zaawansowani na ścieżce medycznej - powiedział.

"Kościół trzeba potraktować jako budynek"

Hołownia był pytany w Radiu Zet o to, jaka byłaby jego decyzja w sprawie obostrzeń związanych z pandemią w kościołach, gdyby to on był dziś premierem. Zaordynowałbym to, żeby wprowadzić obostrzenia co najmniej takie, jak w tamtym roku – czyli, by pięć osób w czasie Wielkanocy mogło uczestniczyć jednocześnie w liturgii - odpowiedział polityk. Zaznaczył, że mamy obecnie do czynienia z trudniejszą sytuacją epidemiczną niż w ubiegłym roku i mamy do czynienia z groźniejszą mutacją wirusa. W związku z powyższym nie można wychodzić i uprzejmie zwracać się razem z biskupem (sekretarzem generalnym KEP, Arturem) Mizińskim do proboszczów i do księży, żeby byli tak łaskawi i przestrzegali prawa, tylko trzeba potraktować kościół po prostu jako budynek – podkreślił lider Polski 2050. Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z tego, że to dla wierzących trudne.

Według niego Bóg po to dał nam rozum, prawa fizyki i znajomość praw biologii, żebyśmy z tych praw wyciągali wnioski, a te prawa są jasne – kościół, miejsce w którym się zbieramy cieleśnie, to też budynek i wirus tam też może transmitować. Hołownia zachęcał wierzących, którzy czują wielką potrzebę odwiedzenia kościołów, aby zrobili to - przestrzegając limitów - w tygodniu, gdy będzie w nich mniej ludzi, a nie w same święta. Hołownia uważa, że stanowisko rządu powinno być jednoznaczne i w porozumieniu z episkopatem - najlepiej, bo episkopat też by do swoich mocno przemówił - powinien on doprowadzić do tego, żeby obostrzenia były naprawdę restrykcyjne. Bo nawet policja mówi, że nie ma w zwyczaju kontrolować kościołów"– zauważył.

Hołownię spytano także, czy był w Niedzielę Palmową w kościele. Polityk zaprzeczył; podkreślił, że "to taki czas, w którym trzeba się powstrzymać, choć bardzo by się chciało, od uczestnictwa w dużych zgromadzeniach, zebraniach ludzkich". To kwestia szacunku do życia ludzkiego, do piątego przykazania. To jest dla osób wierzących, takich jak ja trudny czas, ale przerabialiśmy to już w poprzednim roku i w tym roku trzeba będzie zachować się podobnie. Ja jestem przekonany, że każdy kto praktykuje, kto wierzy, znajdzie sposób, by w tym czasie nie utracić swojej wiary i praktykować na inne sposoby, które pozwolą oszczędzić życie swoje i innych ludzi - powiedział.

Co z programem naprawy służby zdrowia?

Dlaczego do tej pory Hołownia nie pokazał jeszcze programu naprawy sytuacji w opiece zdrowotnej, który miał być opublikowany w marcu? Zamieniliśmy to kolejnością i dziś przedstawiamy program dot. klimatu, gospodarki, edukacji. Służba zdrowia? - Przedstawimy w ciągu kilku, max kilkunastu tygodni. Postaram się, żeby to nie było dłużej niż 2 miesiące. Ten program jest już w zasadzie napisany, teraz musimy go doszlifować - wyjaśnił.