50 piór z bursztynem, spinki do mankietów w "eleganckim, drewnianym pudełku", aparat fotograficzny z wyposażeniem czy 425 zestawów "filiżanek VIP" – to przykładowe zakupy dokonane przez Główny Urząd Statystyczny na potrzeby powszechnego spisu rolnego przeprowadzonego w 2020 r.
Samorządowcy są oburzeni, tym bardziej że – jak twierdzą – gminni komisarze spisowi nie otrzymali obiecanych nagród za dodatkową pracę, co uzasadniono covidowym zaciskaniem pasa. Spór władz lokalnych z rządem kładzie się cieniem na trwające przygotowania do narodowego spisu ludności i mieszkań, który ma ruszyć w kwietniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
Zobacz
|