Każdy podmiot, który dostał wsparcie środki z tarczy antykryzysowej Polskiego Funduszu Rozwoju, zgodził się na to, że jeżeli zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej w ciągu 12 miesięcy od otrzymania pieniędzy, będzie musiał zwrócić wszystko co do złotego. Za zaprzestanie prowadzenia działalności uznawane jest również jej zawieszenie. Zwrócić 100 proc. wartości subwencji muszą też ci, którzy otworzą postępowanie upadłościowe bądź restrukturyzacyjne.
Pieniądze do zwrotu
Jeżeli drobny agent turystyczny pobrał wsparcie z tarczy, to dziś nie powinien zawieszać prowadzenia działalności, chociaż do końca roku nie zarobi zapewne nic. Podobnie jest z restauracjami, którym też się nie opłaca zamknąć na cztery spusty. Gdy zaś właściciel np. parku rozrywki nie wytrzyma pod naporem comiesięcznych rachunków i zdecyduje się porozumieć z wierzycielami w ramach restrukturyzacji, jednym z tychże wierzycieli stanie się Polski Fundusz Rozwoju zarządzający programem tarczy finansowej.
PFR, spytany przez DGP o to, czy planuje aneksować umowy zawarte z przedsiębiorcami, zaznacza, że pieniądze z tarczy były znaczące i powinny zabezpieczyć płynność firm co najmniej do końca tego roku.
– podkreśla Michał Witkowski z funduszu. A zmiana założeń i regulaminu tarczy jest w gestii rządu. Ponadto gdyby miało do nich dojść, wymagałoby to zgody również Komisji Europejskiej.
Subwencja z PFR zapewniła byt nie tylko przedsiębiorcom. Dzięki niej rząd wsparł cały system gospodarczy
Doktor Patryk Filipiak, adwokat i kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny z kancelarii Flipiak Babicz Legal, ma wątpliwości, czy taka zmiana byłaby w ogóle możliwa.
– uważa ekspert.
Nieoficjalnie od jednego z przedstawicieli władzy usłyszeliśmy, że obecnie nie ma planu zmiany reguł dotyczących przyznanych subwencji. Rząd będzie chciał uratować biznes przez kolejny pakiet pomocowy – a wówczas nie będzie problemu zamykania działalności.
Nadzwyczajna zmiana
Nie brakuje jednak głosów, że jeśli rządzący nie ruszą tematu tarczy finansowej, to wielu przedsiębiorców może czekać dramat. Po pierwsze dlatego, że kolejny pakiet na pewno nie obejmie wszystkich potrzebujących. Po drugie z tego powodu, że wielu przedsiębiorców nawet nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji zawieszenia działalności gospodarczej.
– twierdzi Radosław Płonka, adwokat, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga i ekspert prawny BCC.
Profesor Mariusz Bidziński, radca prawny i wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy, zwraca uwagę, że subwencja z tarczy finansowej zapewniła byt nie tylko przedsiębiorcom.
– wskazuje prawnik.
Dodaje, że kolejne banki właśnie zmieniają swoje prognozy gospodarcze, uznając, że wskaźniki makroekonomiczne będą gorsze, niż przypuszczano dotychczas.
– uważa prof. Bidziński.
Kłopotliwa restrukturyzacja
Problem może dotyczyć też tych firm, które co prawda biznesu zamykać nie chcą, ale dostrzegają potrzebę restrukturyzacji swych zobowiązań.
– zauważa Radosław Płonka.
Doktor Filipiak z kolei wyjaśnia, że brak zmiany regulaminu w sytuacji otwarcia restrukturyzacji oznacza, że pieniądze co prawda podlegają zwrotowi, ale w ramach układu z wierzycielami. Innymi słowy, PFR nie będzie miał uprzywilejowanej pozycji wobec innych wierzycieli. Będzie – tak samo jak inni – głosował w przedmiocie przyjęcia układu.
pociesza Filipiak.