Minister finansów, funduszy i polityki regionalnej pytany był w poniedziałek w telewizji wPolsce.pl, czy budżet państwa wytrzyma kolejną pomoc finansową dla poszczególnych branż. Powiedział, że na razie nikt nie wie, jak dużą pomoc trzeba będzie zbudować, ale - jak zapewnił - finanse publiczne na ten moment są we względnie dobrej sytuacji. - powiedział. Zastrzegł, że nie wszystko udało się nadrobić w okresie od stycznia do września, ale w samym wrześniu wpływy z VAT, czy akcyzy były większe niż rok temu.- poinformował.
ZOBACZ AKTUALNĄ MAPĘ ZAKAŻEŃ>>>
Według szefa MF finanse publiczne są w wystarczająco dobrej sytuacji, aby zarówno ratować polską gospodarkę, albo przeznaczyć więcej pieniędzy do jej rozkręcania. Zaznaczył, że wolałby ją rozkręcać niż ratować, ale pewnie niektóre sektory trzeba będzie ratować. Minister dodał, że na koniec tego roku planowany jest deficyt na kwotę ok. 109 mld zł, a na koniec września wyniósł 13,8 mld zł. "Więc mamy dość dużą poduszkę finansową, którą możemy przekierować na ratowanie raczej niż na rozkręcenie gospodarki" - powiedział.
Kościński wyraził nadzieję, że przyszłorocznego budżetu nie trzeba będzie nowelizować. "Trzeba pamiętać, że MF podejmuje raczej konserwatywne decyzje" - mówił. Przypomniał, że resort prognozuje recesję w tym roku w wysokości 4,6 proc., a konsensus rynku do tej pory był w okolicach minus 3-3,5 proc. W przyszłym roku MF prognozuje wzrost o 4 proc., podczas gdy rynek spodziewa się ok. 4,5. "Jest duża poduszka bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że będzie mniejsza recesja w tym roku i gospodarka odbije dużo mocniej w przyszłym roku. Ale naprawdę nikt z nas nie wie na ten moment co naprawdę się stanie" - powiedział.
Kościński pytany był również, jak mu się podoba pomysł, by pomagać poszczególnym sektorom. "Mi się bardzo podoba. (...) Nasza rola jest taka, żeby znaleźć te pieniądze" - odpowiedział. Zapewnił przy tym, że poza jedynym nowym podatkiem - od sprzedaży detalicznej, nie będzie w przyszłym roku innych nowych. Wyjaśnił, że opłata cukrowa, czy opłata od tzw. małpek, to nie są podatki, natomiast objęcie CIT-em spółek komandytowych, czy ograniczenie ulgi abolicyjnej to uszczelnienie systemu. Minister podkreślił, że w recesji i kryzysie fiskus musi pilnować, żeby wszyscy sprawiedliwie płacili podatki.
- wyjaśnił. Odnosząc się do pytania, czy pomoc dla poszczególnych branż powinna być świadczeniem jednorazowym, wielokrotnie wypłacanym, czy w formie kredytów, minister zauważył, że ważne jest, aby zatrudnieni nie tracili pracy, ale nie można też ratować czegoś, co nie jest do uratowania. . W jego opinii pomogłoby to firmom dobrze je wykorzystać, żeby później móc spłacić. - ocenił. - podsumował szef resortu finansów.