Dziennik Gazeta Prawana logo

Separacja Chimeryki. Czy stosunki USA-Chiny można już nazwać zimną wojną? [OPINIA]

22 sierpnia 2020, 17:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent USA Donald Trump coraz mocniej dokręca śrubę Pekinowi
<p>Prezydent USA Donald Trump coraz mocniej dokręca śrubę Pekinowi</p>/embuk-importer
Waszyngton od paru tygodni dokręca śrubę Pekinowi. To chwilowa taktyka czy zapowiedź nowej normalności w stosunkach chińsko-amerykańskich?

Jeśli ktoś, zwiedzając Shenzhen – miasto będące hubem nowoczesnych technologii – zabłąkałby się do dzielnicy Longgang, to z pewnością rzuciłby mu się w oczy kampus firmy Huawei. A jeśli ciekawski turysta dostałby się na teren gigantycznego kompleksu, to w jednej ze stref dostrzegłby staw, po którym pływają czarne łabędzie.

Zagadując dowolnego pracownika firmy, dowiedziałby się, że wybór ptaków jest nieprzypadkowy i że dokonał go sam założyciel Huaweia Ren Zhengfei. Chciał w ten sposób codziennie przypominać swoim podwładnym, że firmie nie zawsze będzie się dobrze wiodło i że może kiedyś ją spotkać jakieś niespodziewane nieszczęście – katastrofa, której nie można przewidzieć. Wygląda na to, że Huawei spotkał na swojej drodze właśnie takiego czarnego łabędzia.

W tym tygodniu Departament Handlu USA wprowadził kolejne ograniczenia wycelowane w firmę. Zakładają one, że żaden podmiot produkujący procesory i inne komponenty elektroniczne (np. pamięci) nie może ich sprzedawać Huaweiowi, o ile do ich produkcji lub projektowania wykorzystano technologię „made in the USA”, bez względu na to, czy chodzi o oprogramowanie, czy maszyny. A że produkując takie elementy, nie sposób obejść się bez amerykańskich zdobyczy, zakaz dotyczy de facto całej branży. – – napisał Dan Wang, analityk firmy Gavekal, w komentarzu zatytułowanym "Wyrok śmierci na Huaweia”. Jego zdaniem, kiedy koncernowi wyczerpią się obecne zapasy komponentów, nie będzie miał gdzie się w nie zaopatrzyć.

Chiński tydzień w Białym Domu

Huawei od dawna był na celowniku obecnej administracji w Waszyngtonie. Urzędnicy Białego Domu uważali, że korzystanie ze sprzętu koncernu przy budowie sieci telekomunikacyjnych jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Jak jednak piszą Bob Davis i Lingling Wei w wydanej w czerwcu książce „Superpower Showdown: How the Battle Between Trump and Xi Threatens a New Cold War” (Starcie superpotęg: jak bitwa między Trumpem a Xi grozi nową zimną wojną), pomysł, aby dokręcić chińskiej korporacji śrubę, zrodził się w głowie byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona. Ten nie bał się przekonywać do swojego stanowiska, sięgając po historyczne analogie: – miał powiedzieć Bolton.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj