Dziennik Gazeta Prawana logo

U fryzjerów szturm klientów. Jak radzą sobie inne branże?

3 czerwca 2020, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Hotel
<p>Hotel</p>/Shutterstock
Nie widać dużego wzrostu obrotów po odmrożeniu w hotelarstwie czy gastronomii. Za to u fryzjerów szturm klientów. 

Obroty w gastronomii ponad pół miesiąca po odmrożeniu są nadal mniejsze niż przed pandemią. Wiemy to z danych o wartości i liczbie transakcji kartami płatniczymi, jakie udostępniły nam banki PKO BP i Bank Millennium, a także jeden z największych dostawców terminali płatniczych na polskim rynku, czyli firma eService.

– mówi Urszula Kryńska, ekonomistka PKO BP.

Do podobnych wniosków dochodzi Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium. Ocenia, że odbudowa trwa, ale nie jest to szybki proces i nie widać w tym przypadku efektu odroczonego popytu, czyli szybkiego skoku obrotów po odmrożeniu. O ile w czasie lockdownu wartość transakcji kartami dokonanych przez klientów banku w restauracjach spadła o 70 proc. w porównaniu do średniej ze stycznia i lutego, tak po odmrożeniu spadek ten zmalał do 37 proc.

– zauważa ekonomista.

Sylwester Cacek, prezes sieci restauracji Sfinks, zwraca uwagę, że trudno na razie mówić o jakichś trendach, bo dane są bardzo niestabilne. Na pewno klienci ciągle jeszcze ostrożnie korzystają z oferty gastronomicznej na miejscu. Z jednej strony chcieliby szybkiego powrotu do „normalnego” życia, ale z drugiej ograniczają wydatki na usługi, które nie są niezbędne do życia, a w samych restauracjach przez pierwsze dwa tygodnie po odmrożeniu obowiązywały specjalne obostrzenia.

– zauważa Sylwester Cacek i dodaje, że adaptacja do nowych warunków musi potrwać. Może to zająć nawet półtora roku.

Dużo gorzej od restauracji radzą sobie hotele. Ich obroty to nadal 60–70 proc. poniżej przedpandemicznych poziomów. – – uważa Grzegorz Maliszewski.

– mówi Urszula Kryńska.

Obserwacje obu banków potwierdza eService. Według danych z jego terminali w całym sektorze HoReCa (hotele, restauracje, catering) obroty to zaledwie 60 proc. wyniku sprzed pandemii. Za to duży wzrost sprzedaży notuje tzw. sektor beauty, czyli m.in. fryzjerzy czy salony kosmetyczne. Z danych eService wynika, że liczba transakcji w ostatnim tygodniu maja była o 6 proc. większa w porównaniu do „normalnych czasów”. Choć operator zastrzega, że wiele firm z tego segmentu dopiero pod wpływem konieczności zapewnienia rygorów higienicznych zdecydowało się na terminale płatnicze i dodatkowo zachęca klientów do bezpiecznych płatności bezdotykowych.

O 14 proc. wzrosła średnia wysokość rachunków za usługi fryzjerskie i kosmetyczne. – – mówi Witold Siekierzyński z eService.

Wyjątkowy popyt na swoje usługi zanotowali fryzjerzy. – – podkreśla Urszula Kryńska. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj