Dziennik Gazeta Prawana logo

Przygotujmy się na większą lukę w VAT

21 maja 2020, 07:41
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
VAT
<p>VAT/Fot. Shutterstock</p>/Shutterstock
Zawieszenie reguły wydatkowej i recesja mogą zmniejszyć motywację fiskusa do dokręcania podatkowej śruby. 

Ministerstwo Finansów kończy prace nad projektem nowelizacji ustawy o finansach publicznych, która umożliwi zawieszenie działania reguły wydatkowej na czas pandemii. Reguła to wzór uwzględniający m.in. wzrost PKB i wielkość długu, który służy do wyliczania maksymalnego poziomu państwowych wydatków. Zgodnie z propozycją MF limit nie będzie obowiązywał, jeśli na terytorium kraju ogłoszony zostanie stan nadzwyczajny bądź stan epidemii, który wywoła w gospodarce recesję, a ta zdemoluje finanse publiczne. Miarą będzie wzrost deficytu powyżej 3 proc. PKB. Wszystkie te przesłanki zachodzą właśnie teraz: w tym roku gospodarka ma się skurczyć, jak szacuje resort, między 4 a 5 proc., deficyt zwiększy się do co najmniej 8,4 proc. PKB. Do zawieszenia reguły ma dojść jeszcze przed nowelizacją tegorocznego budżetu, co ma nastąpić na przełomie czerwca i lipca.

Łukasz Czernicki, główny ekonomista resortu finansów, zwraca uwagę, że MF opracowało też drogę stopniowego powrotu działania reguły. Bez niej, gdy epidemia ustanie, regułę trzeba by przywrócić w całości od razu, a to oznaczałoby wepchnięcie budżetu w gorset, którego ten – w czasie powolnego odbudowywania koniunktury – mógłby nie wytrzymać. Ministerstwo chce więc, by proces trwał dwa, trzy lub cztery lata.

Wszystko zależy od tego, w jakim tempie gospodarka będzie wracała do zdrowia. W okresie przejściowym reguła będzie działała, ale w okrojonej formie: wyliczony na jej podstawie limit wydatków będzie większy niż przy zastosowaniu standardowego wzoru. To tzw. dodatkowa przestrzeń fiskalna, czyli potencjalnie większe wydatki, którymi rząd mógłby wesprzeć gospodarkę. Bo w ocenie MF dotychczasowe dane wskazują na duże ryzyko dla popytu konsumpcyjnego czy prywatnych inwestycji.

– uważa Łukasz Czernicki.

Ekonomiści są raczej zgodni, że reguła powinna być zawieszona w tak trudnym czasie, jak obecny. Choć różnią się w opiniach co do trybu tego zawieszenia.

Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP, wcześniej przez wiele lat zajmujący się prognozami makroekonomicznymi w Ministerstwie Finansów, mówi, że rozszerzenie katalogu okoliczności, w których można zawiesić regułę, jest jednocześnie złą i dobrą informacją. Złą, bo stan epidemii, który miałby teraz ją wyłączać, nie jest konstytucyjnym stanem nadzwyczajnym – a tylko w takim można dziś wyłączyć regułę. Dobrą, bo równolegle Ministerstwo Finansów zdecydowało się wprowadzić dodatkowe warunki zawieszające w postaci recesji i nadmiernego deficytu sektora finansów publicznych.

uważa Dudek.

I zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt: bez reguły MF nie będzie musiało szukać tzw. dochodów dyskrecjonalnych, dzięki którym mogło zwiększać dopuszczalny limit wydatków. Na ogół dochody dyskrecjonalne pochodziły ze zwiększania ściągalności podatków. Reguła pośrednio motywowała więc rząd do zagęszczania fiskalnego sita. Jednym ze skutków był spadek luki w VAT. Według ostatecznych wyliczeń Ministerstwa Finansów w 2019 r. wyniosła ona 12 proc. potencjalnych wpływów z tego podatku. Potencjalnych, czyli takich, które powinny trafić do budżetu, biorąc pod uwagę stan bieżącej konsumpcji. Rok wcześniej luka (według wyliczeń MF) wynosiła 12,5 proc. I choć ministerstwo podtrzymuje, że jest jeszcze szansa na jej dalsze zmniejszanie, to ekspert wątpi, czy uda się to założenie wypełnić w najbliższym czasie.

uważa ekonomista Pracodawców RP.

Zwiększenia luki spodziewa się również Grzegorz Poniatowski, dyrektor naukowy ds. polityki fiskalnej w Fundacji CASE. Fundacja na zlecenie Komisji Europejskiej co rok przygotowuje raport na temat luki w całej Europie. Poniatowski jest jednym z jego autorów. I mówi dziś, że luka może się zwiększyć choćby dlatego, że zwykle rośnie w czasie kryzysu. A obecny kryzys jest nieporównywalnie gorszy od poprzedniego.

mówi ekonomista. Dodaje, że dotychczasowe badania wskazują na silne powiązanie tego, jak wygląda ściągalność podatków, z tym, w jakim stanie jest gospodarka.

uważa dyrektor Poniatowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj