Dziennik Gazeta Prawana logo

Bankowcy nie ufają nawet własnym bankom

18 stycznia 2008, 17:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bankowcy nie ufają nawet własnym bankom
Inne
Awaria systemu Visa sprawiła, że wielu Polaków zaczęło bać się o swoje oszczędności. Bankowcy, oczywiście, zapewniają, że są one bezpieczne. Także specjaliści od bankowości internetowej przekonują, że jeśli sami nie ujawnimy swoich kodów dostępu i haseł, to nic nam nie grozi. Jednak tylko jeden z pytanych przez nas pracowników banków - bez strachu - podał nam numer swojego konta.

Kilka tygodni temu gwiazda brytyjskiego programu telewizyjnego "Top Gear" Jeremy Clarkson, ujawnił swój numer konta. Chciał wyśmiać głośną aferę w Wielkiej Brytanii z października 2007 r., gdy zginęły dwa komputerowe dyski z 25 milionami danych filantropów pomagających dzieciom. Clarkson uważał, że ta sprawa jest sztucznie rozdmuchana. Był przekonany, że ujawnienie ciągu cyfr nie zagrozi jego oszczędnościom.

Kilkanaście dni póżniej nie był już taki pewny siebie. Ktoś, wykorzystując podane przez niego dane, zrobił mu niezłego psikusa. Przelał z jego konta na konto organizacji charytatywnej 500 funtów.

"Numer konta jest jak adres do naszego mieszkania. Dopóki nie zostawimy otwartych drzwi, nic nam nie grozi" - twierdzi Marcin Pawelec z Lukas Banku, który jest przekonany o bezpieczeństwie swojego internetowego konta. Ale jego numeru nam nie podał.

Piotr Utrata z ING Banku także zapewniał, że sam numer konta nie umożliwi złodziejowi kradzieży naszych oszczędności. I choć początkowo zgodził się ujawnić numer rachunku, to ostatecznie odmówił.

"Złodziej nic nie zrobi z naszym numerem konta, ot, będzie tylko wiedział w jakim banku trzymamy pieniądze" - zapewniła nas również Jolanta Grzechca z mBanku. Dlaczego więc nie podała nam tego numeru? " A chcecie mi przelać jakieś pieniądze?" - zażartowała. "To nie jest zagrożenie, ale są informacje, których nie podajemy bez potrzeby, należy do nich i numer rachunku, i numer PESEL" - tłumaczyła swoją odmowę.

"Nie ma problemu, proszę tylko chwilkę poczekać, nie znam go na pamięć" - stwierdziła Aleksandra Myczkowska z BGŻ i bez strachu wyrecytowała nam 26 cyfr. "Jestem spokojna, możecie mi państwo najwyżej wpłacić coś na konto, wybrać z niego nic się w ten sposób nie uda" - stwierdziła.

Banki od wielu lat są całkowicie skomputeryzowane. Wszystkie dane o naszych operacjach finansowych przekazywane są drogą elektroniczną. Jak to wygląda, najlepiej wiedzą ci, którzy mają konta internetowe. Ale czy nasze pieniądze są bezpieczne, jeśli wszystkie dane dotyczące naszych oszczędności krążą w internecie?

Pracownicy banków twierdzą, że tak. I nie ma znaczenia, czy trzymamy pieniądze na tradycyjnym koncie, czy też korzystamy z bankowości internetowej.

"Pieniądze na kontach internetowych są tak samo bezpieczne, jak te, które trzymamy na zwykłym koncie bankowym" - zapewnia Piotr Utrata. "Oczywiście, do momentu, w którym ktoś nieuprawniony nie zdobędzie naszego hasła do konta internetowego" - twierdzi. Rzecznik ING Banku zapewnia jednak, że w jego banku pieniądze są bezpieczne, a "system zabezpieczeń jest jak cebula" - nawet jeśli komuś uda się złamać jedno zabezpieczenie, to natyka się na następne.

Utrata przestrzega jednak wszystkich klientów przed "kradzieżą tożsamości". Cóż to takiego? To nasze dane osobowe, numer PESEL, numer karty kredytowej, hasło i login do konta internetowego.

"Dostajemy czasem e-mailem prośbę od rzekomego pracownika banku o podanie loginu, kodu. Czasem proszą nas o to przy wypełnianiu jakichś formularzy, ankiet. Powinno nam się natychmiast zapalić światełko alarmowe, bo bank nigdy o takie dane nie prosi klientów" - opowiada Marcin Pawelec z Lukas Banku.

"Od lat korzystam z bankowości internetowej i sama miałam dwukrotnie do czynienia z próbą wyłudzenia moich danych" - przyznaje Aleksandra Myczkowska z BGŻ. "Hakerzy są bardzo pomysłowi, potrafią stworzyć stronę internetową do złudzenia przypominającą oryginalną stronę banku, zanim więc dokonamy transakcji, zanim wpiszemy w ogóle swoje dane, czyli login i hasło, powinniśmy sprawdzić adres strony. Ostrożności nigdy nie za wiele" - ostrzega. Sama jednak zgodziła się podać swój numer konta.

Wszystkim, bez względu na szyfrowanie, certyfikaty, kody dostępu i hasła, którymi zabezpieczamy nasze pieniądze, polecamy ostrożność. Ostatecznie, bankowcy wiedzą co robią...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj