W swoim bestsellerze "Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce" Marshall tłumaczy, w jaki sposób geografia wpływa na mapę polityczną świata i to jak zawęża możliwość wyboru światowym przywódcom. Na podstawie przykładów z historii objaśnia uwarunkowania poszczególnych państw i regionów świata.
Takiej roli geografii – jak mówi w rozmowie z PAP brytyjski publicysta – nie zmienia postęp technologiczny, w tym rywalizacja w cyberprzestrzeni oraz rozwój zbrojeń. -– wyjaśnia.
Marshall nie wyklucza przy tym innych czynników kształtujących światowy ład. - – mówi.
By potwierdzić swoją tezę, przytacza przykład Polski. - – spekuluje. Dla autora docenionego m.in. przez dziennik "New York Times" bestsellera - Polska "nie jest tylko pomostem między Wschodem i Zachodem". - – twierdzi, wskazując przy tym na jej rolę między Bałtykiem a Morzem Czarnym.
Odnosząc się do amerykańskiego wsparcia dla Inicjatywy Trójmorza Marshall stwierdza, że "Amerykanie spojrzeli na mapę", a region ten jest dla nich kluczowy dla powstrzymania rosyjskich wpływów w Europie. - – wyjaśnia.
Do tego dochodzi również aspekt ekonomiczny. - – przewiduje publicysta. Zdaniem Brytyjczyka Amerykanie "zdają sobie z tego sprawę" i dlatego chcą sprzedawać krajom naszego regionu, w tym Polsce, gaz.
W ocenie publicysty Warszawa nie ma obecnie innego wyjścia niż opierać swoje bezpieczeństwo na Stanach Zjednoczonych. Byłoby ono możliwe jedynie w przypadku stworzenia unijnej armii lub "znaczącej europejskiej perspektywy w ramach NATO". Do tego jednak jeszcze – zdaniem autora – "daleka droga".
Chiny – jak zauważa Marshall – nie uznają Europy Środkowo-Wschodniej "za swoją najbliższą granicę", ale ich rozwój gospodarczy stwarza krajom tego regionu możliwości współpracy z Pekinem. - – objaśnia. Podkreśla przy tym, że w mniej istotnych kwestiach przeciwna Waszyngtonowi decyzja Warszawy "nie zniszczy relacji".
Zdaniem autora w pierwszej połowie XXI wieku Chinom – mimo dotychczasowego imponującego wzrostu gospodarczego - nie uda się zdetronizować Stanów Zjednoczonych jako najbardziej wpływowego państwa na świecie. - – ocenia. Wśród nich wskazuje na starzejące się społeczeństwo, wyższe koszty pracy niż w krajach Azji Południowo-Wschodniej oraz opóźnienie wobec USA w rozwoju wojska sięgające 30 lat.
Poważne problemy czekają też Rosję, która jak wskazuje autor "nie jest silnym państwem pod względem gospodarczym". Kraj ten jednak podczas prezydentury Władimira Putina łoży znaczne sumy na wojsko, co spowodowało, że po latach 90. XX wieku wrócił na "światową scenę".
-– mówi Marshall. Jednocześnie zastrzega, iż po obecnym prezydencie "nie widzi żadnych powodów, by pojawił się tam wielki reformista i przekształcił państwo w liberalną demokrację".
Brytyjski autor utrzymuje, że Putin "nie miał wyboru" w kwestii aneksji Krymu, "biorąc pod uwagę na rosyjską historię, politykę i geografię". - – ocenia, wskazując na ważną rolę basenu Morza Czarnego dla poczucia bezpieczeństwa Rosjan.