Interesy przede wszystkim. Taką zasadę wyznaje premier Holandii Jan Peter Balkenende, który dziś przyjeżdża do Rosji. W trakcie tej wizyty zostanie podpisane porozumienie z rosyjskim Gazpromem w sprawie włączenia do budowy Gazociągu Północnego po dnie Bałtyku holenderskiej firmy Gasunie.

Holendrzy i Rosjanie spieszą się, bo już wkrótce Unia Europejska może zablokować Gazpromowi możliwość przejmowania europejskich gazociągów. Bruksela boi się, że Rosjanie zdominują rynek i zagrozi to bezpieczeństwu energetycznemu Europy.

Przed wizytą w Moskwie Balkenende oświadczył, że Holandia nie obawia się ekspansji rosyjskich koncernów energetycznych i chce stać się centrum dystrybucji gazu ziemnego w północno-zachodniej Europie. Jego zdaniem, umowa zapewni Holandii bezpieczeństwo zaopatrzenia w gaz ziemny.

Porozumienie pozwoli na przedłużenie Gazociągu Północnego do Holandii, a stamtąd do Wielkiej Brytanii, która jest najatrakcyjniejszym rynkiem gazowym w Europie. Podbicie Wysp Brytyjskich to jeden ze strategicznych celów rosyjskiego monopolisty.

Gasunie dysponuje jedną z największych sieci przesyłowych w Europie. Łączna długość tworzących ją gazociągów przekracza 12 tys. km. Rocznie rurami przepływa około stu miliardów metrów sześciennych błękitnego paliwa.

Szczegóły umowy między Gazpromem i Gasunie nie są znane. Wiadomo tylko, że list intencyjny zakładał, iż holenderski koncern obejmie 9 procent udziałów w spółce Nord Stream, która projektuje, a także będzie budować i eksploatować bałtycką rurę.

Z kolei Gazprom otrzyma pakiet akcji w magistrali Balgzand Bacton Line, łączącej wybrzeże Holandii z Wielką Brytanią. Wielkości tego pakietu nie ujawniono. Podawano tylko, że Gasunie zachowa ponad połowę udziałów w tym przedsięwzięciu.