Co najbardziej podrożeje w 2020 roku?
Owoce. Prognozujemy, że dynamika cen w tej kategorii wyniesie średniorocznie ok. 10 proc. Przy czym silny wzrost cen owoców może się utrzymać przynajmniej do końca I połowy 2020 r., czyli do pojawienia się nowych zbiorów.

Reklama

I z czego ma wynikać ten silny wzrost?
Ze słabych tegorocznych zbiorów, a także efektów niskiej bazy sprzed roku, kiedy były one rekordowe, a owoce tanie. Słabsze tegoroczne zbiory były spowodowane przymrozkami i suszą. Poza tym po rekordowych zbiorach z 2018 r. drzewa słabiej owocowały.

Co z cenami warzyw?
Spadną, ale dopiero w II połowie 2020 r. Do tego czasu musimy przygotować się na dalszy wzrost cen. Pamiętajmy, że w przypadku warzyw również mieliśmy do czynienia z bardzo słabymi zbiorami. Tym samym przy założeniu, że w 2020 r. warunki agrometeorologiczne będą lepsze niż przed rokiem, nowe zbiory powinny przynieść wyraźny spadek cen.

Prognozy pokazują też, że drożeć będzie mięso. I to bardzo.
Naszym zdaniem o ok. 5,7 proc. w skali roku. A to przede wszystkim za sprawą coraz droższej wieprzowiny. Uważamy, że kolejne miesiące przyniosą dalszy wzrost chińskiego popytu na importowaną wieprzowinę, co podbijać będzie jej światowe ceny. Afrykański pomór świń doprowadził bowiem w Chinach do załamania produkcji wieprzowiny. Warto przy tym zauważyć, że Chiny są największym importerem, konsumentem i producentem tego gatunku mięsa na świecie, stąd sytuacja na tym rynku ma bardzo duży wpływ na ceny.

Także w Polsce?
Tak, mimo że sami nie możemy eksportować do Chin wieprzowiny ze względu na ASF to unijny rynek działa jak system naczyń połączonych. Czyli jeśli np. Niemczech (drugi największy unijny eksporter wieprzowiny do Chin – przypis red.) drożeje wieprzowina, to u nas również.

Inna sprawa, że kiedy drożeje wieprzowina, to konsumenci są bardziej zainteresowani mięsem drobiowym.
A taki zwiększony popyt na mięso drobiowe sprzyja wzrostowi cen tego gatunku mięsa. Już teraz można obserwować rosnące zainteresowanie na rynkach eksportowych polskim drobiem. Również ze strony Chin. Trudno się dziwić. Skoro brakuje wieprzowiny, to Chińczycy szukają alternatywnych źródeł białka zwierzęcego.

Produkty mleczne – one też będą drożały?
Tutaj raczej oczekujemy nieznacznego spadku cen. Co ma związek ze spodziewanym przez nas wzrostem podaży mleka z strony UE, która jest największym eksporterem produktów mlecznych na świecie. W warunkach spowolnienia światowego popytu na produkty mleczne będzie oddziaływało to w kierunku obniżenia cen, również w Polsce.

Co potanieje najbardziej?
Oleje i tłuszcze. Spadek ten może sięgnąć nawet 7 proc.; głównie za sprawą tańszego masła.

A pieczywo i produkty zbożowe?
W naszej ocenie nie ma obecnie czynników, które uzasadniałyby wyraźne wzrosty cen, szczególnie uwzględniając znaczące światowe zapasy zbóż. Stąd dynamika cen w tej kategorii wyraźnie spowolni i wyniesie niecałe 3 proc.

W ujęciu historycznym mamy więc…
… dobrą wiadomość dla konsumentów, bo choć ceny będą rosły to wzrost cen będzie wyraźnie słabszy niż w 2019 r. Jednocześnie będzie kształtował się on poniżej tempa wzrostu wynagrodzeń.

Mimo, że wszyscy straszą podwyżkami cen i prądu, i paliw?
To tylko niewielka cześć kosztów; większe znaczenie mają w tym przypadku same surowce rolne. Innym słowy: choć podwyżki cen prądu, podobnie jak i paliw będą sprzyjały wzrostowi cen żywności, to skala tego wpływu będzie ograniczona.