- Oni (Chińczycy) chcą bardzo porozumienia...Może do tego dojść szybciej niż myślicie - powiedział Trump dziennikarzom w Nowym Jorku.

- Chińczycy starają się być dla mnie mili, a ja byłem dla nich miły - powiedział prezydent dodając: "mieliśmy niektóre bardzo dobre rozmowy".

- Wiecie dlaczego oni chcą dojść do porozumienia ? Ponieważ tracą miejsca pracy, ponieważ ich systemy zaopatrzenia rwą się a firmy wynoszą się z Chin i przenoszą się do innych krajów, w tym do Stanów Zjednoczonych - mówił Trump. Zauważył, że "w międzyczasie USA inkasują miliardy dolarów w formie ceł".

Według prezydenta, Chiny wznowiły zakupy amerykańskich towarów rolnych. - Zaczęli od wołowiny i innych rzeczy, w tym wieprzowiny, dużych ilości wieprzowiny - poinformował. - Oni chcą i powinni chcieć porozumienia. Pytanie czy my chcemy? - powiedział.

Reuter zauważył, że Trump wypowiadał się nazajutrz po wygłoszeniu ostrej krytyki chińskich praktyk handlowych w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ.

Specjalny przedstawiciel rządu USA ds. handlu Robert Lighthizer potwierdził w środę, że obie strony prowadza rozmowy a na początku października w Waszyngtonie oczekiwana jest chińska delegacja handlowa.

Wojna handlowa polegająca na nakładaniu coraz wyższych ceł na towary drugiej strony między dwiema największymi gospodarkami na świecie grozi - jak podkreślają ekonomiści - destabilizacją całego handlu międzynarodowego.

Trump usiłował, nakładając coraz wyższe cła, zmusić Chińczyków do zniesienia barier handlowych i zmniejszyć w ten sposób olbrzymią nierównowagę na korzyść Chin w wymianie handlowej.