Projekt nowych przepisów o zamówieniach publicznych, nad którymi w ekspresowym tempie pracuje Sejm, wprowadza istotne zmiany w zasadach wykluczania z przetargów.
Część przesłanek, które dziś każą wyeliminować przedsiębiorcę z postępowania, stanie się fakultatywna.
Dla przykładu – wykonawca, który celowo wprowadza w błąd, podając w dokumentach nieprawdziwe informacje, dzisiaj odpada z przetargu. Po wejściu w życie nowej ustawy będzie mógł go wygrać, o ile tak zadecyduje zamawiający. To samo dotyczy firm, których członkowie zarządów zostali skazani za przestępstwa przeciwko prawom pracowniczym, zalegających z podatkami czy składkami na ZUS, niewywiązujących się z wcześniejszych umów, a nawet próbujących manipulować wynikami przetargu.
Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii oraz Urząd Zamówień Publicznych tłumaczą zmiany chęcią odformalizowania i uelastycznienia procedur.
– tłumaczył podczas posiedzenia sejmowej komisji pracującej nad projektem Hubert Nowak, prezes UZP.
Decyzję każdorazowo ma podejmować organizator przetargu przed jego wszczęciem. Będzie wpisywał do specyfikacji te przesłanki, które jego zdaniem powinny przesądzać o wykluczeniu firmy. Jeśli jakichś nie uwzględni, to nie będzie ich badał na etapie oceny ofert.
– próbował przekonać posłów Dariusz Ziembiński, radca prawny z kancelarii Ziembiński i Partnerzy.
Związki zawodowe najbardziej razi to, że zamówienia będą mogły zdobywać firmy, które łamią prawa pracownicze.
– podkreślała w sejmie Sylwia Szczepańska z NSZZ „Solidarność”.
CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU DGP >>>