Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwsza taka zbrodnia vatowska z konfiskatą rozszerzoną. Rozbito jedną z największych mafii

1 lipca 2019, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
VAT
VAT/Shutterstock
Prawie 1,8 tys. lewych faktur na 138 mln zł, pranie brudnych pieniędzy i zakup legalnej firmy do wyłudzania akcyzy i VAT – to dorobek jednej z największy mafii paliwowych, która właśnie została rozbita

Śledztwo w tej sprawie jest interdyscyplinarne, bo siły połączyli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i Krajowej Administracji Skarbowej z prokuratorami z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Dwie pierwsze instytucje już się podzieliły sukcesami realizacji. DGP udało się ustalić szczegóły działania jednej z lepiej zorganizowanych i działających na skalę międzynarodową mafii paliwowych. W ostatnich dniach CBŚP zatrzymało w tej sprawie kolejne osiem osób, a lista podejrzanych w wielowątkowym śledztwie zwiększyła się do 58 osób. Śledczy zajmują się sprawą od połowy marca 2017 r. Kieruje nim prokurator Przemysław Baranowski, ten sam, który jest w specjalnym zespole wyjaśniającym aferę finansową z udziałem wrocławskiego windykatora – GetBacku.

25 lat za VAT

– mówi nasz informator znający szczegóły śledztwa.

Pierwszy miał kierować zorganizowaną grupą przestępczą, a drugi był jej członkiem. To była de facto podgrupa współpracująca z innymi grupami w wyłudzaniu VAT i akcyzy oraz unikaniu opodatkowania, a także praniu brudnych pieniędzy. Mózgami łączącymi działalność wszystkich grup, które współpracowały, mają być zatrzymani już wcześniej Mirosław K. i Jacek Ż. Duża część gangu została rozbita w czerwcu 2017 r., kiedy zatrzymano 18 głównych członków grupy – organizatorów całego procederu. Wśród nich znaleźli się m.in. gangsterzy związani z „Mokotowem” i „Wołominem”.

Podejrzanym zabezpieczono luksusowe samochody, pieniądze, m.in. milion złotych w gotówce, złotą i srebrną biżuterię, złote monety oraz tiry z cysternami, których wartość przekracza 10 mln zł.

Ostatni zatrzymani w tej sprawie działali między początkiem września a końcem czerwca 2017 r. Na centra swojej działalności wybrali Szczecinek i Krotoszyn, ale nielegalne dochody mieli osiągać według naszych źródeł także dzięki współpracy z zagranicą.

– podkreśla nasz informator i zwraca uwagę, że podejrzani obniżali podatek należny i wyłudzali zwrot VAT. Podgrupa wystawiająca faktury miała to robić na rzecz Mirosława K. i Jacka Ż.

Fikcyjne faktury opiewające na takie kwoty i wprowadzone do obrotu pozwalają postawić podejrzanym relatywnie nowy zarzut, który obecna ekipa rządząca wprowadziła w ramach uszczelniania systemu podatkowego. Chodzi o wystawianie pustych faktur na sumy powyżej 10 mln zł, za co grozi nawet ćwierć wieku za kratami. W tym przypadku fikcyjne dokumenty miały być wystawione na ponad dziesięciokrotnie wyższe sumy.

Cudowna przemiana oleju

Międzynarodowa skala działalności pozwalała im na przekręty – obok tych na podatku od towarów i usług – także na akcyzie. Do tego zaś posłużył olej smarowy, który wyjeżdżał z Polski do Niemiec, Czech, na Litwę, Łotwę czy do Rumunii.

– mówi nam jeden z funkcjonariuszy pracujących przy sprawie i opowiada, jak wyglądał proceder.

Olej smarowy spod Nasielska był na przykład produkowany na zlecenie jednej z czeskich spółek, którą kontrolowali członkowie grupy przestępczej. Trafiał też do Niemiec, gdzie był przeładowywany, a następnie z listami przewozowymi przez Polskę miał dotrzeć na Litwę i do innych krajów. Już jako olej napędowy trafiał do obrotu w kraju. Na jednej tylko cysternie budżet państwa tracił ok. 50 tys. zł.

– mówi nam osoba z KAS mająca wiedzę na ten temat.

Pieniądze z nielegalnej działalności trzeba było wyprać. Na to grupy przestępcze też znalazły sposób i – jak podejrzewa prokuratura – udało im się to w przypadku co najmniej 26 mln euro i 15 mln zł.

– mówi nam osoba znająca szczegóły śledztwa.

Legalizacja brudnej kasy

Żeby ukryć przestępcze pochodzenie pieniędzy, grupa wymyśliła sposób do tej pory rzadko stosowany przez mafie paliwowe czy vatowskie. Kupiła legalnie działającą spółkę z branży mięsnej o nazwie Indyk Mazowsze. Za ponad 2 mln zł przejęła kilkadziesiąt tysięcy udziałów.

– mówi nam jeden ze śledczych.

W tym przypadku prokuratorzy również zastosowali stosunkowo nowe przepisy konfiskaty rozszerzonej, czyli zabezpieczenia już na etapie śledztwa majątku, który może pochodzić z nielegalnego źródła. Obowiązują od końca kwietnia 2017 r. i pozwalają pozbawić sprawców korzyści finansowych z przestępstw.

– zwraca uwagę nasze źródło.

Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie potwierdza gros ustaleń DGP, ale nie chce się odnosić do personaliów zatrzymanych i nazw podmiotów, które grupy przestępcze miały wykorzystywać.

– mówi nam prokurator Agnieszka Zabłocka-Konopka.

Oprócz zbrodni vatowskiej pozostali podejrzani mają zarzuty, za które grozi im od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

– mówi nam jeden z funkcjonariuszy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj