Dziennik Gazeta Prawana logo

Europosłowie PiS sceptyczni wobec dyrektywy gazowej. "Może faktycznie zalegalizować Nord Stream 2"

4 kwietnia 2019, 21:32
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Parlament Europejski
Parlament Europejski/Shutterstock
Europosłowie PiS są sceptyczni wobec dyrektywy dotyczącej Nord Stream 2. Europoseł Ryszard Czarnecki wskazuje, że regulacje pozostawiają szerokie pole do gry dla Niemców. Dyrektywa może faktycznie zalegalizować Nord Stream 2 - mówi z kolei europosłanka Jadwiga Wiśniewska.

Parlament Europejski w czwartkowym głosowaniu na sesji plenarnej zatwierdził nowelizację dyrektywy gazowej, która dotyczy gazociągu Nord Stream 2. Propozycja została przyjęta 465 głosami za, przy 95 głosach przeciw i 68 wstrzymujących się. Europosłowie PiS wstrzymali się od głosu.

- powiedział PAP Czarnecki.

Jak dodał, europosłowie PiS nie zagłosowali przeciw, bo dyrektywa w wynegocjowanym kształcie przewiduje pewne instrumenty prawne wobec gazociągu. - zaznaczył.

Czarnecki dodał też, że jeśli chodzi o przyszłość gazociągu Nord Stream 2, wiele będzie zależało od przyszłej Komisji Europejskiej. - powiedział.

Z kolei europosłanka Wiśniewska oświadczyła PAP, że przegłosowane w czwartek porozumienie w sprawie rynku gazu nie wróży niczego dobrego przyszłości solidarności europejskiej,

- wskazała.

Jak dodała, po obiecującym początku prac przyszło rozczarowanie. - powiedziała.

- uważa Wiśniewska.

Ponadto o tym, czy i w jakim zakresie Nord Stream 2 będzie objęty unijnymi przepisami, decydować ma - jak mówi europosłanka - niemiecki urząd regulacyjny wspólnie z Komisją Europejską. - podsumowała.

Prace nad nowelizacją dyrektywy w Radzie UE (która skupia kraje członkowskie) toczyły się przez wiele miesięcy bez postępów. Propozycje były blokowane przez kraje niechętne dyrektywie, w tym Niemcy, które są zaangażowane w budowę Nord Stream 2. Przełom i kompromis udało się osiągnąć na początku lutego.

Projekt nowelizacji przewiduje, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą podlegały przepisom restrykcyjnego trzeciego pakietu energetycznego. W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał również poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane przez Berlin i Moskwę. Część dyplomatów, w tym z Polski, podkreśla jednak, że wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie KE.

Rola KE w procesie negocjacji została wzmocniona i jeśli efekty rozmów krajów nie będą zdaniem Komisji zgodne z unijnym prawem, to będzie ona mogła odmówić zatwierdzenia umowy i przejąć rokowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj