Walka się zaostrza bo tort z europejskimi giełdami kurczy się bardzo szybko. Kolejne kawałki tego tortu odkrawają wielcy gracze kapitałowych rynków. Największy ukroili Amerykanie. W 2006 roku nowojorska giełda NYSE przejęła Euronext, czyli sojusz giełd w Paryżu, Brukseli, Amsterdamie i Lizbonie. Za pakiet kontrolny zapłacili 10 mld dolarów.

Kolejną odsłoną walki o europejskie giełdy jest rywalizacja o największą europejską giełdę w Londynie. 31 proc. udziałów London Stock Exchange chce sprzedać nowojorski Nasdaq. Amerykanie próbowali bezskutecznie przejąc kontrolę nad brytyjską giełdą i teraz postanowili się wycofać.


Akcjami zainteresowani są Arabowie z Kataru. Grupa inwestorska QIA już złożyła ofertę na 800 mln funtów. Ale o Londyn powalczy też fundusz Temasek z Singapuru. Ofertę złoży być może frankfurcki Deutsche Boerse.

Amerykanie uciekają też z Londynu z innego powodu. Chcą kupić giełdy skandynawskie zjednoczone w OMX. Złożyli już ofertę - 3,7 mld dolarów, ale przebili ich Arabowie z Dubaju. Borse Dubai za OMX daje 4 mld dolarów.

A tymczasem londyńczycy kupują giełdę mediolańską za 1,1 mld dolarów. Silne wejście Arabów do walki o europejskie giełdy jeszcze zaostrzy rywalizację. A możliwości inwestycyjne firm z Zatoki Perskiej są praktycznie nieograniczone.