Kontrowersyjna decyzja amerykańskiego Departamentu Skarbu o zniesieniu sankcji wobec firmy Rusal, która wymaga jeszcze zaaprobowania przez Kongres, wiąże się z poważnymi ustępstwami ze strony 50-letniego rosyjskiego miliardera.

Oleg Deripaska, w przeszłości wielokrotnie oskarżany o powiązania z rosyjską mafią, musiał się zrzec pakietu kontrolnego swojej sztandarowej firmy.

Sam Oleg Depiraska, blisko związany z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem, pozostanie na liście amerykańskich sankcji a jego osobisty majątek i konta w amerykańskich bankach zostaną zamrożone.

Deripaska razem z innymi rosyjskimi podmiotami trafił na listę amerykańskich sankcji w kwietniu bieżącego roku w wyniku oskarżeń o ingerencje w amerykańskie wybory prezydenckie 2016 roku i udział w przygotowaniach zamachu stanu w Czarnogórze.

Jednak zniesienie amerykańskich sankcji wobec firm Rusal, EuroSibEnergo JSC i mającej siedzibę w Londynie firmy-matki En+ Group Plc. - zdaniem dziennikarki Bloomberg.com Juliji Fedorinowej - jest częściowym zwycięstwem tego absolwenta fizyki Uniwersytetu Moskiewskiego.

Sam Depiraska mimo zrezygnowania z pakietu kontrolnego Ruslana nadal zachowa 45 proc. akcji tego drugiego największego producenta aluminium na świecie i tym samym będzie największym udziałowcem tej firmy – wskazuje dziennikarka Bloomberg.com.

Dodatkowo Deripaska przekazał część (25 procent) swoich akcji w Rusalu osobom blisko z nim związanym, innym firmom w którym ma udziały, w tym stworzonej przez siebie fundacji charytatywnej Wolnoje Dieło wskazuje dziennikarka.

Dziennikarka tłumaczy tę zdolność przetrwania przez Deripaskę ciężkich czasów jego doświadczeniami z przeszłości, kiedy kilkakrotnie był „pod wozem”.

W latach 90. ubiegłego stulecia Deripaska, skoligacony z rodziną Borysa Jelcyna, byłego prezydenta Rosji, przeżył wojnę i określenie „wojna”, zdaniem dziennikarki Bloomberg.com, jest jak najbardziej na miejscu. Z fortuną ocenianą na ponad 28 mld USD był jednym z najbogatszych ludzi w Rosji i właścicielem szeregu przedsiębiorstw w Rosji i w Europie.

Fortuna ta stopniała w wyniku kryzysu gospodarczego roku 2008 do ok. 3,3 mld USD. W roku 2009 Deripaska po negocjacjach z bankami dokonał restrukturyzacji astronomicznego zadłużenia firmy Rusal w wysokości 17 mld. USD.

Już wtedy, na początku lat 2000 Deripaska był oskarżany o kontakty z mafią rosyjską i od tego czasu ma kłopoty z otrzymaniem amerykańskiej wizy.

O amerykańską wizę dla swojego protegowanego "komiersanta" osobiście zabiegał Władimir Putin u prezydentów: republikanina George W. Busha i demokraty Baracka Obamy – bezskutecznie.

Nic dziwnego, że kiedy amerykański Departament Skarbu w kwietniu br. umieścił Deripaskę i jego sztandarową firmę Rusal na liście rosyjskich podmiotów objętych amerykańskimi sankcjami, przedsiębiorca nie poddał się.

- Jeśli pójdę na dno to razem z sobą pociągnę wiele zachodnich firm - powiedział współzałożyciel Rusala po tym kiedy umieszczenie tej firmy na liście podmiotów objętych amerykańskimi sankcjami spowodowało spadek wartości akcji Ruslana o 50 procent i gwałtowny - o 20 procent - wzrost cen aluminium na świecie.

Deripaska, w przeszłości (w latach 2005-2009) pracodawca Paula Manaforta, skazanego w tym roku m.in. za przestępstwa podatkowe byłego pierwszego szefa sztabu wyborczego Donalda Trumpa, dzięki pomocy europejskich odbiorców aluminium eksportowanego przez Rusala, w tym takich gigantów jak BMW AG i Airbus SE - kilkakrotnie doprowadził do opóźnienia wejścia sankcji w życie.

Brytyjski polityk, arystokrata lord Greg Baker, który jest prezesem rady nadzorczej firmy-matki En+ Group Plc. kosztem wielu milionów dolarów zatrudnił do pomocy w negocjacjach z nadzorującym sankcjami Biurem Kontroli Zagranicznych Aktywów Departamentu Skarbu, międzynarodowy bank inwestycyjny Rothschild and Co. oraz wpływową firmę lobbystyczną Mercury LLC.

Działania te i pieniądze Deripaski zaowocowały ogłoszoną przez Departament Skarbu decyzją o zniesieniu sankcji wobec firm kontrolowanych przez tego rosyjskiego oligarchę.

Kontrowersyjna politycznie i gospodarczo decyzja ogłoszona późnym popołudniem czasu miejscowego w ub. środę, w okresie narastającego konfliktu Białego Domu z demokratami w Kongresie o finansowanie działalności rządu federalnego jak sugerują komentarze - celowo przeszła właściwie niezauważona przez amerykańską opinię publiczną.

Teraz Kongres ma miesiąc aby zaaprobować tę decyzję. Chociaż senator Bob Menendez, najwyższy rangą demokrata w senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych zapowiedział, że „dokładnie się przyjrzy tej decyzji” Departamentu Skarbu i jeśli Deripaska nadal ma faktyczną kontrolę nad Rusalem będzie się domagał ponownego umieszczenia tej firmy na liście podmiotów objętych sankcjami.

Zdaniem większości komentatorów amerykańskich, zajęty próbami zakończenia zawieszenia rządu federalnego Kongres, którego kadencja kończy się wraz z końcem roku ma ważniejsze sprawy na głowie, dlatego Deripasce może się po raz kolejny udać wyjść z tarapatów.

- Oleg Deripaska rozumie lepiej niż większość rosyjskich oligarchów jak za pieniądze kupuje się wpływy w Waszyngtonie  – powiedział Michael R. Carpenter cytowany na łamach dziennika "The New York Times" były funkcjonariusz Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA. - Wydaje się, że tym razem Deripaska używa tę wiedzę aby ocalić swoją własną skórę – dodał.