Jak podał we wtorek Główny Urząd Statystyczny, w okresie styczeń – październik br. wartość polskiego eksport wyniosła 776,6 mld zł, a import - 790,1 mld zł. Ujemne saldo ukształtowało się na poziomie 13,5 mld zł, podczas gdy w tym samym okresie ub.r. było dodatnie i wyniosło 7,8 mld zł - podał we wtorek GUS.
Po dziesięciu miesiącach notujemy wzrost zarówno eksportu jak i importu wobec analogicznego okresu ub. r. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku eksport wzrósł o 5,6 proc., a import o 8,5 proc.
- zaznaczyła ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatan. Podkreśliła, że unijne gospodarki odnotowują coraz bardziej odczuwalne spowolnienie, którego cechą jest niższy popyt na towary zagraniczne, w tym z Polski.
Według Buchholtz nie zaskakuje to "w świetle opóźnienia cyklu polskiej gospodarki w relacji do gospodarek zachodnioeuropejskich", które odnotowują coraz bardziej odczuwalne spowolnienie. Jego nieodłączną cechą, jak podkreśliła, jest niższy popyt na towary zagraniczne.
- oceniła.
Buchholtz przypomniała, że 80 proc. sprzedaży za granicę polskich dóbr i usług trafia do UE - dominującym partnerem handlowym pozostają Niemcy, ale na drugiej pozycji jest Wielka Brytania.
- podkreśliła.
Ekspertka ekonomiczna Konfederacji Lewiatana zaznaczyła, że "na stole leży przynajmniej 8 scenariuszy rozwodu".
- wskazała.
Dodała, że już teraz wiadomo, że pesymistyczny wariant przyniesie Wielkiej Brytanii twarde lądowanie (analizy IMF z sierpnia), ale i dla Unii "nie będzie to aksamitny rozwód".