Główny ekonomista Pekao Marcin Mrowiec zwrócił uwagę podczas wtorkowego spotkania z dziennikarzami na statystyki OECD dotyczące państw z nieprzerwanym wzrostem gospodarczym. Wynika z nich, że tylko dwa kraje rosną nieprzerwanie od roku 1992, czyli przez 26 lat - to Australia i Polska. Zaznaczył, że w przypadku 1992 r. dla Polski nie ma jednak danych kwartalnych. Na trzecim miejscu jest Korea z 19 latami wzrostu licząc od 1992 r., a potem Austria, Holandia, Kanada, Norwegia (17 lat), następnie Dania i Islandia (po 16 lat).

- Ale żaden wzrost nie trwa wiecznie i spodziewamy się, że czeka nas spowolnienie wzrostu w roku przyszłym - powiedział Mrowiec. Wyjaśnił, że ten rok może zamknąć się wzrostem PKB w granicach 5 proc. "być może z lekkim plusem", natomiast w przyszłym roku zakłada spowolnienie do ok. 3,5 proc.

Swoja prognozę Mrowiec uzasadnia przyczynami zewnętrznymi: słabszym tempem wzrostu u naszych głównych partnerów handlowych i ogólnym spowolnieniem gospodarki światowej, na które nakładają się ryzyka związane z brexitem oraz wojnami handlowymi. Jak wyjaśnił, dla nas szczególnie istotne są zjawiska, które będą miały miejsce w kraju: słabsze tempo wzrostu konsumpcji prywatnej i słabsze tempo wzrostu inwestycji.

Według ekonomistów z Pekao rok 2019 będzie ciekawy dla rynku pracy. W przedstawionej podczas spotkania analizie wskazano, że z jednej strony wciąż należy oczekiwać wzrostu płac w przedsiębiorstwach, z drugiej sytuacja będzie się mocniej niż w tym roku różnicować. - Największych wzrostów płac (choć wciąż jednocyfrowych) należy spodziewać się tam, gdzie jest największy odsetek nieobsadzonych miejsc pracy, czyli przede wszystkim w budownictwie, a także w transporcie i magazynowaniu - napisano.

Mrowiec zwrócił uwagę na realny fundusz płac, na który składa się dynamika wynagrodzeń i dynamika zatrudnienia. Z przedstawionych przez ekonomistę danych wynika, że średni wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw rósł w 2016 r o 4,1 proc., w 2017 r. o 5,6 proc., w 2017 r. o 7,2 proc. Prognoza Pekao mówi o wzroście o 6,6 proc. w 2019 r.

Zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów Pekao zatrudnienie w przedsiębiorstwach będzie nadal rosło, ale także w słabszym tempie niż dotychczas. W tym roku spodziewany jest przyrost zatrudnienia o 3,4 proc., a w przyszłym o 1,2 proc. - To się przełoży na osłabienie realnego funduszu płac (biorąc pod uwagę inflację), co przełoży się na słabszą konsumpcję prywatną - powiedział Mrowiec.

Zaznaczył, że spodziewa się wzrostu konsumpcji prywatnej o 3,8 proc. w 2019 r. co ciągle oznacza bardzo mocny przyrost największego agregatu PKB, odpowiadający za prawie 60 proc. wzrostu gospodarczego.

Ekonomiści Pekao oczekują, że stopa bezrobocia zbliży się w 2019 r. do poziomów bezrobocia naturalnego, czyli ok. 3,7 proc. (liczone dla wskaźnika bezrobocia BAEL) oraz ok. 5,8 proc. dla wskaźnika bezrobocia rejestrowanego wobec szacowanego na koniec 2018 r. w wysokości 5,9 proc. Tym samym osiągnie poziomy, na których najprawdopodobniej ustabilizuje się w kolejnych latach. Potencjał spadkowy wskaźnika bezrobocia prawdopodobnie ulegnie wyczerpaniu.

Mówiąc o spodziewanych inwestycjach Mrowiec ocenił, że cały czas mamy do czynienia z szeregiem argumentów, zgodnie z którymi inwestycje powinny być mocniejsze. Wskazał m.in. na bardzo wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych - powyżej historycznych maksimów, ograniczone zasoby pracy, które powinny skłaniać firmy do tego, żeby pracę zastępować kapitałem, maszynami, robotami i rosnące koszty pracy. Z drugiej strony firmy wskazują cały czas na brak dostępności pracowników i niepewność regulacyjną, które zniechęcają do inwestowania. Do tego dochodzi szczyt cyklu koniunkturalnego - przedsiębiorcy czują, że spowolnienie popytu na Zachodzie już ma miejsce.

- Gdyby doszło do jakiegoś przesilenia (...) to inwestycje prywatne są tym miejscem, gdzie można ewentualnie oczekiwać jakiegoś pozytywnego zaskoczenia. Dziś nie ma do tego przesłanek - uważa Mrowiec.

- Po stronie inwestycji publicznych statystyki pokazują słabnące tempo podpisywania nowych umów, równocześnie zaś wyraźnie rosną ceny, co ograniczać będzie tempo realizacji nowych projektów - dodał Mrowiec.

Przygotowany przez analityków Pekao tzw. bazowy scenariusz inflacji zakłada utrzymywanie się wskaźnika inflacji konsumenckiej (CPI) poniżej celu inflacyjnego RPP (2,5 proc.) przez większą część roku 2019 – dopiero pod koniec roku oczekują oni zbliżenia się przez CPI do poziomu 3 proc. Wobec takiego scenariusza RPP prawdopodobnie nie dokona zmian stóp procentowych w całym roku 2019 – pierwsze podwyżki są oczekiwane na początku 2020.

"Czynnikami niepewności dla scenariusza inflacyjnego są m.in. ceny energii. Istotnym czynnikiem dla poziomu cen będzie cena ropy naftowej" - zastrzeżono.

Odnosząc się do perspektyw dla rynku akcji analitycy Pekao Investment Banking przypomnieli, że indeks WIG od stycznia tego roku stracił już 12 proc. Ich zdaniem spadki te mogą być kontynuowane w 2019 r. w związku ze zwiększoną niepewnością co do perspektyw dla światowej gospodarki. "Wskaźniki wycen mogą ulec dalszej kompresji zbliżając się do poziomów notowanych w latach 2011 oraz 2015/16, kiedy to podobnie jak dzisiaj inwestorom towarzyszyła podwyższona niepewność" - zauważono.

Spodziewając się pogłębienia spadków na rynku akcji oraz podwyższonej zmienności notowań w tzw. modelowym portfelu analitycy Pekao IB preferują sektory o mniejszej wrażliwości zysków na spowolnienie gospodarcze takiej jak: telekomunikacja i technologie, spółki energetyczne oraz dystrybutorów dóbr FMCG. "Za uzasadnione uważamy z kolei niedoważanie sektorów cyklicznych takich jak banki, wydobycie oraz spółki handlu detalicznego odzieżą" - napisano.