Dziennik Gazeta Prawana logo

LOT powiększa swoją flotę samolotów. "Tylko do 2020 r. planujemy co najmniej podwojenie liczby pilotów"

8 listopada 2017, 08:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Embraer
Embraer/PAP Archiwalny
W przyszłym roku PLL LOT ma otrzymać sześć nowych Embraerów 195, każdy z nich może zabrać na pokład 112 pasażerów - powiedział PAP prezes spółki Rafał Milczarski.

- mówił Milczarski.

Spółka obecnie ma sześć sztuk Embraerów 195. Samoloty te buduje brazylijskie przedsiębiorstwo Embraer. LOT wykorzystuje te maszyny do obsługi połączeń krajowych i średniodystansowych.

- tłumaczył.

Oprócz Embraerów 195 linia ma 12 sztuk Embraerów 175, mogących zabrać na pokład 82 pasażerów i sześć Embraerów 170, które mają 70 foteli na pokładzie. Dwa samoloty Embraer 175 leasinguje rząd na potrzeby transportu VIP-ów.

Jak podkreślił Milczarski, inwestycje we flotę są jednymi z ważniejszych w spółce. - mówi. I jak dodaje, w marcu 2018 roku, LOT otrzyma pierwszego z trzech nowych samolotów Boeing 787-9, czyli większej i bardziej efektywnej kosztowo wersji Dreamlinera (z 294 zamiast 252 fotelami na pokładzie).

- powiedział Milczarski.

Pierwszy z zamówionych przez LOT Boeingów 737 MAX 8 jest już na linii produkcyjnej fabryki w Renton w USA. Maszyna ta od początku grudnia ma obsługiwać trasę Warszawa-Londyn. Drugi wyląduje w Warszawie też w tym roku, a od początku stycznia 2018 r. będzie wykonywał rejsy m.in. do Londynu i Madrytu. Kolejne trzy zostaną dostarczone do Warszawy w 2018 r. Dostawa szóstego została zaplanowana na maj 2019 r. LOT chce wykorzystywać te samoloty do obsługi najpopularniejszych tras krótkiego i średniego zasięgu.

Jak zapewnia producent, MAX jest znacznie cichszy, bardziej wydajny i przyjazny dla środowiska niż jakikolwiek inny dostępny na rynku samolot tej klasy. Nowy typ wingletów i silniki najnowszej generacji pozwalają na zużycie paliwa niższe o 15 proc. w stosunku do modelu B737 800 NG, redukcję hałasu nawet o 40 proc. w porównaniu do innych maszyn tej klasy i znaczącą niższą emisję CO2.

- mówił Milczarski.

Jak tłumaczył, każdy nowy samolot oznacza dla spółki konieczność zatrudnienia dodatkowych pilotów i personelu pokładowego.

- mówił.

Obecnie samolotami w barwach LOT-u lata ponad 600 pilotów. W następnych 10 latach przewoźnik będzie potrzebował ok. 1,5 tys. pilotów.

Milczarski przypomniał, że od maja przyszłego roku LOT zacznie latać dreamlinerami z Budapesztu do Nowego Jorku i Chicago, a to wymaga zatrudnienia dodatkowych pilotów i personelu pokładowego. Każdy nowy B787 Dreamliner oznacza konieczność zatrudnienia około 10 pilotów i co najmniej 60 osób personelu pokładowego. Szkolenie pilotów między poszczególnymi typami B737 trwa kilka dni, dzięki czemu nowa maszyna może prawie od razu po dostawie wchodzić na regularne trasy.

Zamówienie nowych samolotów wąskokadłubowych jest jednym z elementów strategii rentownego wzrostu, którą LOT wdraża od początku 2016 r. Od początku tego roku LOT ogłosił uruchomienie 19 tras, m.in. z Warszawy do Los Angeles, Newark i Astany oraz z Krakowa do Chicago. W ubiegłym roku zaczął latać na 23 trasach, m.in. do Tokio i Seulu. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj