Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej z połączeniem NBP z KNF? Plany Adama Glapińskiego może pokrzyżować Jarosław Kaczyński

10 maja 2017, 06:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Siedziba NBP
Siedziba NBP/PAP Archiwalny
To rząd, a nie posłowie, może przygotować ustawę o połączeniu Komisji Nadzoru Finansowego z Narodowym Bankiem Polskim. Dla NBP to nie najlepsza informacja.

Do połączenia KNF z NBP dąży Adam Glapiński, prezes banku centralnego. To był jeden z pierwszych pomysłów, jakie przedstawił, obejmując urząd. Odpowiedni projekt leży już kilka miesięcy w szufladach niektórych polityków PiS z sejmowej komisji finansów publicznych - ale do tej pory nie ujrzał światła dziennego jako inicjatywa poselska. I wiele wskazuje na to, że nie ujrzy. Jak wynika z naszych informacji, zdaniem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego tak kluczowy pomysł jak łączenie nadzorów powinien zostać zgłoszony jako projekt rządowy. - mówi nam jeden z polityków PiS.

Dla szefa NBP to nie najlepsza informacja. Już w połowie marca mówił, że potrzebna jest decyzja polityczna, co dalej zrobić z gotowym projektem. I sugerował, że nie wszyscy podzielają jego wizję. - mówił Adam Glapiński podczas Forum Bankowego.

Prezes kibicuje projektowi, który jest już w Sejmie, bo zakłada on stosunkowo szybkie przeniesienie nadzoru. Miałaby to być unia personalna między NBP a KNF. Prezes banku z automatu stawałby się przewodniczącym komisji. Desygnowałby do niej trzech zastępców (obecny przewodniczący KNF ma ich dwóch), zmieniłby się też skład komisji, bo swojego przedstawiciela straciłoby Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W ten sposób prezes NBP i skupieni wokół niego ludzie praktycznie kontrolowaliby KNF. Za to wpływ na działanie komisji straciłby rząd. Dzisiaj to premier powołuje przewodniczącego i - na jego wniosek - dwóch zastępców. Do tego w składzie komisji z pozostałych pięciu członków trzech to przedstawicie ministrów finansów, rozwoju oraz pracy. W efekcie w tym ośmioosobowym ciele dziś premier ma wpływ bezpośredni czy pośredni na wybór sześciu osób.

Jeśli teraz projektem zajmie się kancelaria premiera, prawdopodobieństwo, że zachowa on swój obecny kształt, jest małe. Premier nie ma powodów, by w pełni poprzeć pomysł okrojenia swoich wpływów w KNF. Tym bardziej że plan oddania części władzy z jednego ośrodka na rzecz drugiego wcale nie musi podobać się prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. - zwraca uwagę politolog Marek Migalski.

Wariant, w którym z projektem wyjdzie Ministerstwo Finansów, też nie jest dla NBP optymalny. Stosunki między prezesem NBP a wicepremierem odpowiedzialnym za gospodarkę i kierującym MF Mateuszem Morawieckim są ostatnio chłodne. Urzędnicy Mateusza Morawieckiego mogą znacząco zmienić projekt, a NBP może jedynie wnosić uwagi w trakcie jego konsultacji.

Niezależnie od tego, kto z rządu formalnie zgłosi projekt, jedno jest pewne: praca nad nim na pewno potrwa dłużej. W Sejmie po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów i zgłoszeniu do marszałka mógłby być procedowany praktycznie od razu. W rządzie musi najpierw zostać przepracowany w jednym z resortów lub w kancelarii premiera, potem nastąpią konsultacje międzyresortowe i społeczne. Te ostatnie standardowo trwają miesiąc, choć mogą zostać skrócone. Wreszcie potem projekt trafia do Komitetu Stałego rządu i dopiero stąd do Rady Ministrów. To pokazuje, że w praktyce trudno wyrobić się z krótszym terminem niż miesiąc. Podczas gdy w Sejmie w wyjątkowych przypadkach możliwe jest przyjęcie projektu nawet w kilkadziesiąt godzin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj