Dziennik Gazeta Prawana logo

Karty SIM bez rejestracji tanio sprzedam. Jak Polacy obchodzą nowe przepisy

31 stycznia 2017, 07:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Karta SIM
Karta SIM/Shutterstock
Osoby, które nadal chcą anonimowo korzystać z telefonów, mogą bez problemu kupić startery zagranicznych operatorów albo karty SIM już na kogoś zarejestrowane. Wszystko zgodnie z prawem.

Środa to ostatni dzień na rejestrację kart prepaid. Spóźnialscy muszą się liczyć z tym, że od czwartku ich telefony przestaną działać. Cel jest szczytny – większa ochrona obywateli przed gangsterami i terrorystami. Pytanie tylko, czy rzeczywiście zostanie osiągnięty. Prawdziwi przestępcy mogą bowiem z łatwością ominąć nowe przepisy. Rynek oferuje im szeroką gamę kart, które nie wymagają rejestracji.

– uważa Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon.

Jedna z opcji, jakie oferuje rynek, to karty prepaid z państw, w których nie ma obowiązku rejestracji. W sieci można znaleźć zarówno pojedyncze ogłoszenia, jak i wyspecjalizowane e-sklepy powstałe wyłącznie w celu sprzedaży takich kart. W jednym z nich znajdziemy karty czeskich operatorów, jak O2 czy Vodafone. – można przeczytać na stronie głównej tego sklepu.

Korzystanie z takich kart kosztuje więcej niż u polskich operatorów, gdyż działają w roamingu. W przypadku kart Vodafon jest to np. 58 gr za minutę rozmowy. W sieci można też bez trudu znaleźć karty ukraińskie, dostępne zresztą również w tradycyjnych, stacjonarnych sklepach. Kupując w nim i płacąc gotówką, ma się jeszcze większą gwarancję anonimowości niż przy transakcjach internetowych, przy których należy podać adres dostawy i zapłacić przelewem.

Jak z legalnością takich transakcji?

wyjaśnia Michał Kluska, adwokat z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. Jego zdaniem przepisy krajowe nie są w stanie zapewnić pełnej kontroli nad kartami SIM. zauważa prawnik.

Już w lipcu 2016 r., kiedy przestano sprzedawać karty bez rejestracji, wiele osób uznało to za sposób na biznes. Zaczęli rejestrować karty na swoje nazwisko i potem odsprzedawać w sieci. Kontrowersyjny biznesmen Zbigniew Stonoga zaczął nawet oferować karty oznaczone logo: „antypisowa karta startowa”. Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak ostrzegał takich sprzedawców, że sporo ryzykują. W przypadku podejrzenia o przestępstwo to do nich w pierwszej kolejności zgłoszą się służby.

Ostrzeżenia te nie zniechęciły sprzedawców. Skłoniły natomiast do interwencji największy w Polsce serwis aukcyjny Allegro, który zabronił handlu zarejestrowanymi kartami. Nie oznacza to jednak, że zniknęły one z rynku. Oferty sprzedaży zestawów startowych można znaleźć na wielu portalach ogłoszeń. Koszt? Przeciętnie ok. 20 zł. Co ciekawe, część sprzedawców akceptuje płatności w kryptowalucie bitcoin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj