Dziennik Gazeta Prawana logo

Duże sieci nie zapłacą podatku handlowego. Koszty daniny przerzucą na dostawców

25 sierpnia 2016, 06:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Koszyk w markecie
Koszyk w markecie/Shutterstock
Od 1 września w życie podatek handlowy. Część dużych sieci jednak go nie zapłaci, bo zdecydowały się przerzucić koszty na dostawców. To oznacza, że małym producentom, którzy nie zgodzą się na obniżki cen dla marketów grozi bankructwo.

Kolejne firmy idą w ślady Stokrotki, która pod koniec lipca wysłała do swoich dostawców pismo, w którym dała im wprost do zrozumienia, że w związku z nowym podatkiem liczy na dodatkowe rabaty na towary. W przeciwnym razie będzie musiała zmienić zasady współpracy i ograniczyć zamówienia.

- przyznaje Adrianna Sapińska, dyrektor marketingu Grupy Mlekovita. Ale zastrzega, że umowy handlowe zobowiązują ją do nieujawniania nazw tych sieci.

Inni producenci nieoficjalnie potwierdzają, że rabatów domaga się od nich większość dużych sieci o zasięgu międzynarodowym m.in. Biedronka, Lidl, Carrefour i Tesco. Ale proponując zmiany warunków współpracy, nie powołują się one już tak bezpośrednio jak Stokrotka na podatek handlowy. Najczęściej w pismach jest mowa o

- słyszymy w biurze prasowym Tesco Polska. Podobnie wysyłane do dostawców pisma tłumaczy Alfred Kubczak, dyrektor ds. korporacyjnych w firmie Jeronimo Martins, właścicielu Biedronki. dodaje.

Żądania sieci są na ogół podobne. Oczekują obniżki cen towaru o wielkość podatku handlowego, który zacznie obowiązywać od początku września. Zgodnie z przepisami stawka na poziomie 0,8 proc. ma dotyczyć przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie, a 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł.

- wyjaśnia Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Z naszych rozmów z dużymi dostawcami wynika, że nie zamierzają oni ulec sugestiom handlowców. - słyszymy od jednego z producentów działających w branży mlecznej.

Wezwanie sieci do naliczenia rabatu zignorował też na razie Jacek Dziubiński z John King Polska, największej w Polsce hurtowni importowanego piwa.  - uzupełnia. Żądaniom sieci będzie też opierać się branża mięsna. - komentuje Piotr Zdanowski z Zakładu Mięsnego Wierzejki.

Andrzej Gantner przypomina, że duzi producenci dysponujący znaną i pożądaną przez konsumentów marką wyjdą z sytuacji obronną ręką. – Konsekwencje wprowadzenia podatku w największym stopniu poniosą mali i średni wytwórcy, którym kontrakty mogą nie zostać przedłużone, jeśli nie przystaną na nowe warunki, lub wcześniej wypowiedziane – podkreśla.

Dla firm niemających wielu odbiorców, oznacza to pogorszenie płynności, a to z kolei grozi upadłością. Taki scenariusz może też dotknąć firmy, które ostatecznie ulegną sieciom.

Andrzej Faliński przyznaje, że sieci nie mają z czego zapłacić nowego obciążenia, dlatego szukają sposobu na przerzucenie go na kogoś innego. Przy deflacji i trwającej wojnie cenowej skupienie się w tego rodzaju działaniach na kliencie jest bardzo trudne. - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj