Sprawa dotyczyła umowy o kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Powód żądał m.in. zwrotu zapłaconych przez niego rat kapitałowo-odsetkowych. Stał bowiem na stanowisku, że było to świadczenie nienależne, gdyż klauzule indeksacyjne zawarte w umowie kredytu były w rzeczywistości niedozwolonymi postanowieniami umownymi. Sąd co prawda oddalił powództwo, jednak w ustnym uzasadnieniu wskazał zupełnie inny, korzystny dla frankowiczów tok rozumowania. Orzekający sędzia Wojciech Łączewski podkreślił: istota procesu polegała de facto na tym, że kredytobiorcy chcieliby spłacać kredyt po kursie franka z dnia zaciągnięcia zobowiązania, a nie na tym, aby klauzule indeksacyjne zawarte w ich umowie zostały uznane za nieważne.
Wskazówki sądu
Uzasadniając ustnie wyrok, sąd stwierdził, że kredyty indeksowane do waluty obcej zostały skonstruowane z pokrzywdzeniem jednej ze stron.
– – mówił sędzia Łączewski.
Przyrównał on nawet kredyty frankowe do słynnego, oferowanego swego czasu przez bank PKO BP, kredytu „Alicja”. Był on tak skonstruowany, że mimo iż klienci spłacali raty, ich należność wobec banku wciąż wzrastała: przy wysokich stopach procentowych bank nie podwyższał bowiem kredytobiorcom rat, ale dopisywał nadwyżkę do kapitału. Oszukani odzyskiwali pieniądze po długich bataliach sądowych.
– – mówił sędzia Łączewski.
Eksperci sceptyczni
– – ocenia dr Jacek Czabański, autor blogu PomocFrankowiczom.pl. Jednocześnie zaznacza, że nie do końca zgadza się z przedstawionym przez sąd rozumowaniem.
– – zaznacza prawnik.
Z kolei Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich uważa, że w przypadku kredytów indeksowanych w ogóle nie może być mowy o tym, że wraz ze wzrostem kursu waluty zobowiązanie kredytobiorców rośnie.
– – stwierdza mec. Bańka.
Również mec. Andrzej Nogal przestrzega przed zbyt pochopnym wyciąganiem wniosków z korzystnego dla frankowiczów wywodu sądu.
–– studzi entuzjazm mec. Nogal.
Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia z 20 lipca 2016 r., sygn. akt 3694/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia