Z dużym prawdopodobieństwem można już jednak wskazać główne założenia przyjęte przy konstrukcji daniny. Najważniejsze: kwota obrotów zwolniona z opodatkowania na poziomie 204 mln zł rocznie bez względu na to, czy wprowadzony podatek będzie liniowy czy progresywny. Za przyjęciem tak wysokiego pułapu opowiada się duża część organizacji handlowych, ale – co ważniejsze – ma ono poparcie także wśród posłów PiS.
– wylicza poseł PiS Adam Abramowicz szefujący sejmowemu zespołowi patriotyzmu gospodarczego.
Co na to rząd? Na razie zaprezentował dwa warianty podatku. Pierwszy, liniowy ze stawką 0,9 proc. i kwotą wolną na poziomie 204 mln zł obrotu rocznie. Drugi, progresywny, ze stawkami 0,4 proc. (dla obrotów 18–204 mln zł rocznie), 0,8 proc. (204 mln – 2 mld zł) i 1,4 proc. (powyżej 2 mld zł obrotu). Ale pomysł najniższej, 0,4-proc. stawki oprotestowali od razu handlowcy, więc bardziej prawdopodobny jest wariant z dwiema stawkami.
podkreśla Abramowicz.
Z naszych rozmów wynika, że w rządzie nikt nie zamierza kruszyć kopii o najniższą stawkę, i to zdanie handlowców z polskich firm przesądzi teraz o ostatecznym kształcie ustawy. – – zauważa osoba z rządu. Do budżetu miało wpłynąć z podatku 2 mld zł, teraz będzie to w najlepszym wypadku około 1 mld zł. Obecnie politykom PiS zależy głównie na tym, by podatek wprowadzić szybko w wersji, która w jak najmniejszym stopniu będzie uwierała polski handel, i potwierdzić tym samym, że spełnili wyborczą obietnicę. To m.in. dlatego resort finansów odstąpił od pomysłów opodatkowania franczyzy czy nie wprowadził podatku od firm kurierskich obsługujących sklepy internetowe.
Co na to handlowcy? Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu zrzeszającej małe i średnie sieci, mówi, że z punktu widzenia jego organizacji optymalnym rozwiązaniem byłby dwustawkowy podatek progresywny.
–– mówi Ptaszyński.
Zastrzega jednak, że za wcześnie na podsumowania, bo nadal nierozstrzygnięte są inne kluczowe kwestie, jak definicja powiązań kapitałowych, która ma zastąpić definicję franszyzy. – – mówi.
Jednoznaczną ocenę projektu ma natomiast POHiD zrzeszający duże sieci. Andrzej Faliński, dyrektor generalny izby, mówi, że podatek został skrojony tak, by to największe firmy zapłaciły najwięcej. –mówi dyrektor Faliński.
Dyrektor zapowiada, że POHiD sięgnie po wszystkie dostępne instrumenty – w tym prawne – by bronić praw zrzeszonych w niej firm.