Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie sieci aptek naprawdę mają się tak źle? Nie płacą podatku CIT

7 września 2016, 09:30
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Leki, tabletki, medykamenty
Leki, tabletki, medykamenty/Shutterstock
Trzech spośród czterech największych przedsiębiorców w tej branży przynosi straty. W efekcie nie płacą oni w ogóle CIT. Trudno uwierzyć, że faktycznie wiedzie im się aż tak źle.

Przejrzeliśmy dane finansowe tych trzech spółek za ostatnie cztery lata: DOZ (apteki Dbam o Zdrowie), Euro-Apteka i BRL Center (który ma w swoim portfolio apteki pod szyldem Dr.Max). To, co je łączy, to fakt, że ich działalność przynosi od dawna straty, a także że ich właścicielami są zagraniczne podmioty (100 proc. udziałów w DOZ ma spółka prawa holenderskiego, 100 proc. w Euro-Aptece – spółka litewska, oraz 97,44 proc. w BRL Center – holding cypryjski). Wszystkie należą do Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET, tego, który od dawna przekonuje, że polski rynek jest doskonałym miejscem do rozwoju dla aptek i państwo nie powinno ograniczać swobody działalności gospodarczej dużym podmiotom.

Jaki zatem jest powód kiepskich wyników finansowych? Z danych, które uzyskaliśmy, wynika, że nie jest to efektem szybkiego rozwoju sieci i wykupywania nowych placówek od indywidualnych farmaceutów. W tym specjalizują się bowiem w ostatnim czasie podmioty spoza pierwszej piątki największych sieci. Trudno też mówić o pogorszeniu się koniunktury na rynku. Ostatni rok był dla biznesu farmaceutycznego rekordowy, a wartość rynku oscylowała wokół 30 mld zł.

W grę wchodzi zatem najprawdopodobniej optymalizacja podatkowa. – – podkreśla radca prawny dr Dobrawa Biadun z Konfederacji Lewiatan (jej członkiem jest PharmaNET). Ekspertka zaznacza, że o podobnym zjawisku można mówić przecież w przypadku niemal każdego segmentu rynku. Daria Wierzbińska, wspólnik w kancelarii Świeca i Wspólnicy, wskazuje jednak, że obowiązujący system podatkowy jest skomplikowany i zawiera tyle luk, że podlega wynaturzeniom. – – mówi ekspertka.

Wiceprezesowi Naczelnej Izby Aptekarskiej Markowi Tomkówowi znacznie bliżej do tego ostatniego stanowiska. – – przypomina Tomków. Jego zdaniem w sytuacji, gdy sieci apteczne odpowiadają już za ponad połowę detalicznej sprzedaży leków w Polsce, a udział ten cały czas rośnie, należałoby od nich oczekiwać przejęcia zobowiązań podatkowych, które dotychczas lojalnie płacili drobni aptekarze.

– podkreśla Michał Daniel John, wiceprezes zarządu Dr.Max. I podkreśla, że w ramach całej grupy jest ponad 50 spółek, a mały zysk jednej może wynikać z tego, że ona inwestuje, modernizuje i się rozwija. Część z nich zarabia, część traci, co nie powinno nikogo dziwić.

Niektórych jednak dziwi – tym bardziej że przeanalizowaliśmy sytuację nie małych spółek zależnych, lecz tych największych w ramach grup. Minister Henryk Kowalczyk, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów, w rozmowie z DGP podkreśla, że sytuacja gdy największe podmioty na rynku nie płacą CIT-u, jest nienormalna. – – deklaruje minister Kowalczyk. I wskazuje, że służyć temu powinno obowiązujące od lipca w ordynacji podatkowej nowe rozwiązanie: klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania. Ma ona uniemożliwić przedsiębiorcom dokonywanie sztucznych oraz niemających uzasadnienia gospodarczego czynności, za pomocą których próbują omijać przepisy i osiągać tym samym korzyści podatkowe. Organy podatkowe na podstawie nowych regulacji będą mogły zakwestionować czynności podjęte przez podatnika i określić należny podatek we właściwej wysokości.

Wątpliwości co do działalności sieci aptecznych ma także poseł PiS Adam Abramowicz, odpowiedzialny w partii za projekty na rzecz sektora MSP. – – spostrzega poseł Abramowicz. W jego ocenie przypadek sieci aptecznych jest kalką sytuacji na rynku handlu detalicznego. – – konkluduje parlamentarzysta. I proponuje konkretne rozwiązanie. Jego zdaniem gdyby wprowadzić zryczałtowany podatek dochodowy, którego nie można by optymalizować, problemu by nie było.

A co na to PharmaNET? Prezes związku Marcin Piskorski przekonuje, że sieci apteczne to w wielu przypadkach polscy przedsiębiorcy. To nad Wisłą zarejestrowane są spółki prawa handlowego, to tutaj zatrudniani są polscy obywatele. Piskorski podkreśla, że łącznie wszystkie sieci apteczne dają zatrudnienie około 10 tys. farmaceutów i 20 tys. techników farmaceutycznych. A także, jak nas zapewnia prezes PharmaNET-u, płacą wszelkie należne podatki.

Dane dotyczące wywiązywania się poszczególnych firm aptecznych z obowiązków podatkowych mogą mieć wpływ na kształt zapowiadanej od kilku miesięcy nowelizacji prawa farmaceutycznego. Przypomnijmy, że jednym z pomysłów rządu jest wprowadzenie zasady „apteka dla aptekarza”. Polegałaby ona na tym, że właścicielem co najmniej 51 proc. udziałów w aptece musiałby być farmaceuta. To rozwiązanie popierają mały biznes oraz Naczelna Izba Aptekarska, lecz stanowczo przeciwko niemu protestują właśnie sieci apteczne. Samorząd aptekarski przekonuje jednak, że bez tej reformy polskie aptekarstwo upadnie. Z szacunków NIA oraz resortu zdrowia wynika bowiem, że zakładając utrzymanie się tendencji przejmowania polskich indywidualnych aptek przez sieci, ostatnia placówka należąca do indywidualnego polskiego farmaceuty zostanie zamknięta w 2022 r. Pozostaną same sieci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj