- mówi Tomasz Sadlik. Od lat boksuje się z bankami i sądami, prowadzi stowarzyszenie Pro Futuris.
- gardłuje Karol, od kilkudziesięciu lat związany z ruchami społecznymi i polityką.
- po cichu skarży się Marek, własna działalność gospodarcza.
Większość z nich nie poda nazwiska, za nic w świecie. Bo co by powiedzieli ci, których reprezentują i w których imieniu walczą. To też jeden z powodów, dla którego i ja na ich spotkaniu pojawiam się incognito.
Koniec ery tej bankstery
Piątek, 12 czerwca. Górna sala warszawskiego pubu Ginger. Minikonwencja przedstawicieli frankowiczów z Tomaszem Sadlikiem. - zastrzega osoba, która mnie tam wprowadza.
Od kilku dni na skrzynki mailowe niemal wszystkich redakcji w kraju, trafiają informacje sugerujące, że tego dnia ma się dokonać przełom. 12 czerwca ma być nie tylko dniem protestu przeciwko banksterom, ale i konsolidacji niemal wszystkich grup reprezentujących interes frankowiczów. Padają przy tym konkretne założenia, a i plan dopięty jest na ostatni guzik. Najpierw o godz. 10 manifestacja pod Sejmem pod hasłem Stop Bankowemu Bezprawiu, potem między godz. 13 a 14 wizyta delegacji poszkodowanych w Prokuraturze Generalnej ("pytamy o zbrodniczą bezczynność organów ścigania; składamy kolejne zawiadomienia"), a na końcu o godz. 14.30 spotkanie pod oddziałem banku na pl. Konstytucji. Ten ostatni punkt to milczący protest pod hasłem: Stop bankowym zabójstwom!
"Przynosimy znicze i zapalamy je pod placówką banku, przez którego najpierw misselling (wprowadzanie klientów w błąd, aby za wszelką cenę sprzedać produkt – red.), a potem bezwzględną windykację nienależnego długu zginął człowiek!", można także przeczytać w mailu. Wszystko po to, by pokazać, że frankowicze zwierają szyki i od teraz idą szeroką ławą. Tyle teoria.
W praktyce pod Sejmem zamieszanie. - wykrzykuje mi nad uchem mężczyzna z nalepką: "Stop banksterom". Inny z transparentem "LiCHFa" ironizuje: -
Przekrzykując hałas, podpytuję jeszcze Joannę Kozik, współorganizatorkę manifestacji, czy przyjdzie ze swoimi ludźmi na minikonwencję Sadlika. Tylko kręci głową: -
Zasada zachowania banku
Tomasz Sadlik jest zły - według niego nie ma sensu tworzyć kolejnego stowarzyszenia frankowiczów. Taki plan ma tymczasem bankowebezprawie.pl, które jeszcze tego samego dnia, czyli 12 czerwca, chce dopiąć swego. Zrobi to o godz. 16, w warszawskim hotelu MDM.
- będzie przekonywał Maciej Pawlicki, prezes nowo powstałego stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, którego zasięg obejmie cały kraj. Do tej pory poszkodowani na tzw. kredytach frankowych czy poliso-lokatach organizowali się w strukturach lokalnych w swoich miastach i regionach.
- dodaje. I od razu zastrzega: -
Takich punktów zapalnych, które dadzą o sobie znać podczas spotkania w warszawskim pubie będzie jeszcze kilka. Jednym z najgorętszych - protesty organizowane co kilka miesięcy (było ich do tej pory kilka, a uczestniczyło w nich od kilkudziesięciu do 5 tys. osób). Atmosfera w połowie spotkania robi się bardzo napięta. -oburza się Tomasz Sadlik.
Kolejna planowana manifestacja to, jak się po chwili dowiaduję, kolejna wewnętrzna wojenka. - odpierała atak Michał Zenka z zarządu Stop Bankowemu Bezprawiu.
Wielokrotnie podczas spotkania dawało się też słyszeć: nie kłóćmy się, nie ma po co się przekrzykiwać, partia, po co partia, róbmy coś. Mówi jedna z osób zrzeszających frankowiczów: -
Kłótnia wisi w powietrzu. Zdaniem filozofa, teologa i publicysty Jarosława Makowskiego, to nie frankowicze są niemoralni. - przekonuje na swoim blogu "Niebo w płomieniach". Przypomni też starą zasadę, która mówi, że "jeśli jesteś winien bankowi 100 tys., to jest to twój problem. Jeśli jesteś winien 10 milionów, to wciąż jest to twój problem. Ale jeżeli jesteś dłużny bankowi 100 milionów, to jest to także problem banku". - - zastanawia się Makowski.
Neoliberalne dzieci palą znicze
Franek Strikes Back. Solidarnie nie zapłacimy raty w 1 miesiącu, Franki za Głosy, Frankowicze łączcie się!, Frankowicze Razem, Wrobieni we franki (jest też: Wrobieni we franka), Franku, daj żyć, wwalutowani.pl - liczba grup zrzeszających frankowiczów na Facebooku przyprawia o zawrót głowy. Łącznie jest ich ponad 50-60, bo frakcje i odłamy powstają osobno dla każdego z banków, np. Pozywam BGŻ, Nabity w Santander, Getin Bank nie polecam. Przedstawiciele głównych organizacji działających poza siecią nigdy nie zadeklarowali, do których z nich jest im najbliżej.
Tymczasem sami przedstawiciele internetowych grup twierdzą, że to oni tworzą właściwy ruch. Marek (chce pozostać anonimowy), już poza jakąkolwiek grupą i stowarzyszeniem:
Nie sposób zorientować się w tym gąszczu także dlatego, że frankowicze myślą w kategoriach swojego bardzo wąsko pojętego interesu. Interesu rodziny czy grupy zawodowej co najwyżej. "Inni ludzie żyjący obok nas to nasi wrogowie, konkurenci, oby im szło jak najgorzej, a w najlepszym razie ich los jest nam całkowicie obojętny. Są słabi, rozproszeni, a całe nasze wspólnotowe doświadczenie ogranicza się do coniedzielnej mszy i raz do roku WOŚP, a i to coraz słabiej", zauważą eksperci. Ba, nie ma nawet jednej strony, gdzie frankowicze mogliby się "policzyć, podzielić swoimi doświadczeniami i tragedią". Nie było też opisów "twarzy frankowiczów, ich mieszkań czy domów, które mogą stracić, bo nie stać ich na spłatę kredytu. Nie było rozpaczy rodzin, którym grunt usuwa się spod nóg".
- podkreślają także specjaliści.
35-letni ochroniarz jednostki wojskowej, mąż i ojciec 6-letniej córki, podczas służby zastrzelił się z broni maszynowej. Wykorzystał 30 sztuk amunicji, zginął na miejscu. Zostawił tylko list do najbliższych, w którym wyjaśniał, że do samobójstwa pchnęła go sytuacja ekonomiczna - a konkretnie systematyczny wzrost raty długu. Na tyle duży, że małżeństwo, które zadłużyło się na zakup mieszkania w 2008 r., po wzroście kursów podwoiło zadłużenie – sięga dziś około 400 tys. zł. Rata miesięczna to teraz około 1,3 tys. zł. Matka ofiary, która także zabrała głos w mediach, ujawniła, że syn się załamał, kiedy bank, który udzielał kredytu, zagroził eksmisją.
I choć natychmiast zorganizowano zbiórkę pieniędzy, a także akcję palenia zniczy pod jednym z warszawskich oddziałów banku, przyszła na nie jedynie garstka osób.
- podkreśla Jarosław Makowski. -
Łakomy kąsek
W pubie Ginger zaciekła dyskusja - z początku tylko o nazwę partii. Padają coraz to nowe propozycje: Frankowcy.pl, Pokrzywdzeni.pl, Puls, PRO, czyli Porozumienie Ruchów Obywatelskich (ostatecznie to na nią padnie wybór). Potem festiwal obietnic: stop wyzyskowi zagranicznych korporacji. Opodatkować banki, jak zwykłych Polaków. Tanie państwo. Ukrócić patologię. System referendalny jak w Szwajcarii. Prawo równe dla wszystkich - padają coraz to nowe postulaty. I uzasadnienia: "w społecznym odbiorze wyroki sądów są niesprawiedliwe – Kamiński z CBA ukarany, że tępił korupcję, Nowak z PO uniewinniony za zegarek".
W kącie Mateusz, samorządowiec, mocno zaprawiony w bojach, który wszystkiemu pilnie się przysłuchuje. Jeśli będzie to kolejnej próba zjednoczenia, to tylko po to, żeby się jeszcze bardziej podzielić, obawia się. - - przypomina sobie.
W efekcie krakowskie stowarzyszenie Pro Futuris ma teraz około 100 członków; podobnie ruch Stop Bankowemu Bezprawiu.
Wbrew pozorom nie wszyscy jednak uważają, że frankowicze powinni się próbować na nowo skrzykiwać. Sławomir Izdebski, którego spotkałam podczas piątkowego protestu przed Sejmem, przekonuje, że nie jest tak, że oni są osamotnieni, że pojawili się nagle po tym jak wyszedł na jaw szwajcarski numer. - dodaje polityk, który w kwietniu stanął na czele nowo powołanego ugrupowania politycznego Ruch Społeczny Rzeczypospolitej Polskiej.
Statystyczny frankowicz jest nie tylko wykształcony, pracuje, mieszka głównie w dużych miastach, ale też pochodzi z pokolenia X i nie ma problemów ze spłatą kolejnych rat kredytu mieszkaniowego, nawet jeśli nie jest to jego jedyna pożyczka - wynika z danych Biura Informacji Kredytowej.
Nic więc dziwnego, że zaingerowani są teraz nimi i inne nowo powstałe ugrupowania, w tym m.in. Pawła Kukiza i Nowoczesna.pl. Także Tomasz Sadlik chce się całkowicie poświęcić nowo tworzonej przez siebie partii PRO; ma reprezentować nie tylko frankowiczów. Struktury jego stowarzyszenia miałoby przejąć nowo powstałe Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu.
CZYTAJ TEŻ: Belka w "DGP": Dług w obcej walucie na 20 lat to propozycja z piekła rodem >>>