Jeszcze w tym tygodniu na tory ma wyjechać nowy polski pociąg Dart – dowiedział się DGP. Jak potwierdziliśmy u producenta – w bydgoskiej Pesie – do końca przyszłego tygodnia zaczną się pierwsze testy na zamkniętym torze doświadczalnym w Żmigrodzie. – Dziesięć pojazdów jest na różnych etapach budowy i montażu. Dostawy planowane są w październiku. Będziemy dostarczali po dwa pojazdy jednocześnie – zapowiada Michał Żurowski, rzecznik Pesy.
Oczekiwania wobec tej konstrukcji są duże. Prezes Pesy Tomasz Zaboklicki zapowiadał, że pociąg posłuży do opracowania w przyszłości składu jeżdżącego ponad 200 km/h i będącego polską odpowiedzią na Pendolino. Na razie PKP Intercity zamówiło 20 sztuk, które mają jeździć do 160 km/h. Za 20 elektrycznych składów PKP Intercity zapłaci ponad 1 mld zł, dodatkowych 320 mln zł pochłonie utrzymanie. Bruksela dołoży 575 mln zł, ale pod warunkiem że kontrakt zostanie zamknięty do końca roku. W przeciwnym razie pieniądze przepadną.
Umowa przewiduje, że do końca października pojazdy zostaną nie tylko wyprodukowane, ale też dopuszczone do ruchu. Bez świadectwa typu, które wydaje Urząd Transportu Kolejowego, nie mogą zostać odebrane. – – mówi Piotr Rybotycki z zarządu PKP Intercity.
Eksperci są sceptyczni. Bo Pesa musi dokonać rzeczy prawie niemożliwej. – – twierdzi Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej.
– – przypomina Marcel Klinowski, szef zespołu ds. transportu Stowarzyszenia Republikanie.
Pesa twierdzi, że zakończono badania zmęczeniowe wózków jezdnych oraz testy konstrukcji i stacjonarne. Ale procedura homologacji się nawet nie zaczęła. – – potwierdza Grzegorz Mazur, rzecznik UTK.
Drobiazgowe testy poprzedzające homologację prowadzone głównie przez Instytut Kolejnictwa mogą trwać miesiącami. Stawką jest bezpieczeństwo. Część ekspertów ma wątpliwości, czy wykonany ze stali pociąg będzie w stanie dotrzymać np. deklarowanej masy.
Pesa wypowiada się w sprawie terminów bardzo ostrożnie. – – zastrzega Michał Żurowski z Pesy.
Według nieoficjalnych informacji producent robi podchody do aneksowania umowy o dwa miesiące. PKP Intercity może mieć tu jednak związane ręce, bo procedurze bacznie przypatruje się Alstom, który w ubiegłym roku zamiast ustępstw podczas homologacji pendolino doczekał się od PKP kar umownych. – – mówi nasz informator z branży.
Taborowe kontrakty są dwa. Równolegle z produkcją 20 dartów przez Pesę trwa realizacja dostawy takiej samej liczby pojazdów Flirt przez konsorcjum Stadlera i Newagu za ponad 1,6 mld zł. Ten producent już w połowie marca poinformował, że zakończył montaż pierwszego pociągu. Od początku kwietnia trwały testy w Żmigrodzie, od połowy maja przy udziale Instytutu Kolejnictwa.
– – wylicza Marta Jarosińska ze Stadlera.
– – komentuje ekspert Jakub Majewski.
W poniedziałek produkcji pociągów Dart przyglądała się podczas wizyty w fabryce w Bydgoszczy minister infrastruktury Maria Wasiak. – – powiedziała.
Rekordowy program zakupu taboru przez PKP Intercity jest wart prawie 5,6 mld zł. W tej puli mieszczą się m.in. składy Pendolino, Dart i Flirt oraz wagony pasażerskie i lokomotywy gama. W I kw. tego roku przewoźnikowi przybyło ponad 5 proc. pasażerów. To pierwszy wzrost po latach spadków.