Dziennik Gazeta Prawana logo

Boże Narodzenie będzie najtańsze od lat

11 grudnia 2014, 07:26
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Koszyk sklep dyskont zakupy
Koszyk sklep dyskont zakupy/Shutterstock
W tym roku podczas przedświątecznych zakupów odczujemy, co oznacza deflacja. Za podstawowy koszyk żywności na wigilijny stół możemy zapłacić nawet o 30 proc. mniej niż rok temu.

Od 2 do 30 proc. możemy zaoszczędzić w porównaniu z grudniem ubiegłego roku – wynika z corocznej analizy cen przeprowadzanej przez DGP w najpopularniejszych sieciach handlowych w kraju.

Wzięliśmy pod lupę najbardziej podstawową listę zakupów. Ceny spadły w przypadku większości produktów spożywczych. Największe upusty widoczne są w tych kategoriach towarów, które od początku tego roku objęte są embargiem rosyjskim. Mowa o produktach mlecznych, owocach, warzywach czy soku jabłkowym. Największe spadki cen rok do roku zanotowano w Auchan i Alma Market. Różnice w cenach oferowanych przez nie produktów są dwucyfrowe. Mniej zapłacą też klienci Lidla – o kilka procent. Ale już Biedronka podrożała. Głównie dlatego, że wprowadziła do asortymentu markowe produkty.

CZYTAJ TAKŻE: Karta kredytowa na święta? Warto sobie ją sprawić? Zobacz PORÓWNANIE>>>

Z naszego zestawienia wynika też, że na skutek obniżek ceny w poszczególnych sieciach uległy spłaszczeniu w stosunku do 2013 r. Za standardowy koszyk przyjdzie nam zapłacić ok. 70 zł. Wyjątkiem jest Auchan, gdzie zapłacimy za niego niecałe 55 zł. Eksperci tłumaczą to tym, że ta sieć musi coraz bardziej zabiegać o klientów. Jej sklepy zlokalizowane są w większości na obrzeżach aglomeracji, tymczasem jej konkurenci mają coraz więcej punktów na osiedlach mieszkaniowych i w centrach miast.

Ale nie tylko żywność jest tańsza. Cieszyć się będzie każdy, kto planuje świąteczny wyjazd. – – mówi Rafał Zywert, analityk BM Reflex. I dodaje, że w same święta będzie jeszcze taniej, bo spadają ceny hurtowe: benzyny w detalu o 10–20 gr, a oleju napędowego o 5–10 gr. Ekspert podkreśla, że ceny na rynku są bardzo zróżnicowane. Najtaniej jest na stacjach przy centrach handlowych, zwłaszcza tam, gdzie jest ich kilka i ostro ze sobą konkurują. Najwięcej zapłacimy przy autostradach i drogach ekspresowych. Dysproporcje między cenami mogą sięgać nawet 40 gr.

Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Polbanku, tłumaczy, że spadki cen żywności i paliw to efekt nadpodaży na globalnym rynku. Żywność jest tania ze względu na udane zbiory, w Polsce doszedł jeszcze efekt embarga, bo eksporterzy przekierowali część towarów zwykle sprzedawanych w Rosji na rynek krajowy. Z kolei za paliwa płacimy mniej ze względu na rosnące wydobycie (np. ze złóż łupkowych w USA), na które popyt nie rośnie przez brak przyspieszenia w globalnej gospodarce.

– ocenia Petka-Zagajewska.

Jej zdaniem to, co się dzieje z cenami detalicznymi żywności i paliw, może mieć pozytywny wpływ na konsumpcję. – – wskazuje.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, wskazują, że niskie ceny, zwłaszcza paliw, utrzymają się również w przyszłym roku. – – twierdzi Rafał Zywert. – – dodaje Marta Petka-Zagajewska. Jej zdaniem trudniej oszacować, jak w kolejnych miesiącach będą się zachowywały ceny żywności. Trudno je przewidzieć, bo wpływ na nie mogą mieć zdarzenia nieprzewidywalne, jak np. katastrofy naturalne.

OPINIA

Deflacja niekoniecznie przekłada się na większe zakupy. U konsumentów widać na razie postawę wyczekiwania, normalną w tej sytuacji gospodarczej. To oznacza, że część klientów kupuje jak zawsze, a pozostała wyczekuje dalszych obniżek, ograniczając zakupy do niezbędnych towarów i rezygnując z kupowania na zapas czy też z zakupu droższych artykułów. Ma to oczywiście przełożenie na obroty w handlu, które nie rosną tak, jak mogłyby bez deflacji. Branża ma jednak nadzieję, że przy okazji świąt ta tendencja przynajmniej częściowo się odwróci.

Czy tak się stanie, dowiemy się dopiero w styczniu. Jedno wydaje się pewne: marże handlowców raczej się nie zwiększą. Konkurencja na rynku cały czas jest ogromna, do tego dla większości kupujących podstawowym kryterium wyboru towaru pozostaje cena. Dlatego sklepy i sieci, by przyciągnąć do siebie klientów, muszą walczyć promocjami i zakresem asortymentu. Minęły już czasy, kiedy grudzień był miesiącem boomu handlowego. Oczywiście koniunktura w ostatnim miesiącu roku jest większa niejako z definicji, natomiast obroty w handlu tradycyjnym w tym miesiącu to obecnie 10–14 proc. obrotów rocznych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj