Polskie Inwestycje Rozwojowe miały być sposobem na sfinansowanie
największych inwestycji w kraju. Po dwóch latach, od kiedy ich powstanie
ogłosił premier Donald Tusk, PIR zaczął raptem jedną - pisze '"Wprost".
"Wprost" pisze o kulisach tego, co działo się wokół Polskich Inwestycji Rozwojowych (PIR) w ciągu ostatnich 3 lat. Według tygodnika przedsięwzięcie było kompletnie nieprzygotowane, a gdy przyszło co do czego, okazało się, że... nie ma czego budować.
Lista projektów, które miał PIR realizować zaczęła powstawać, gdy Tusk już ogłosił jej powstanie w tzw. drugim exposé, jesienią 2012. Jednak, gdy PIR zaczął sprawdzać projekty z prezentacji okazało się, że są niewykonalne z różnych powodów. Z 43 pozycji została w zasadzie jedna - budowa platformy do wydobywania ropy z dna Bałtyku - pisze "Wprost".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Powiązane
Zobacz
|