Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzięki łupkom USA wyprzedziły Rosję w produkcji ropy

4 października 2014, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dzięki łupkom USA wyprzedziły Rosję w produkcji ropy
Dzięki łupkom USA wyprzedziły Rosję w produkcji ropy/Shutterstock
Stany Zjednoczone, choć wciąż znaczną część zużywanej przez siebie ropy importują, produkują jej już więcej niż Rosja, a nawet Arabia Saudyjska. Czy to oznacza koniec "wojen o ropę"?

Choć Stany Zjednoczone stają się największym światowym producentem ropy naftowej, nie znaczy to, że Bliski Wschód szybko wyjdzie z orbity ich zainteresowań. Ameryka jeszcze przez długi czas będzie potrzebowała uzupełniać własne wydobycie importem.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) podała, że produkcja paliw płynnych (czyli ropy naftowej oraz cieczy wydzielonych z gazu ziemnego – NGL) w USA osiągnęła 11,5 miliona baryłek dziennie, dzięki czemu kraj minimalnie wyprzedził Arabię Saudyjską i znacząco Rosję (10,4 mln baryłek dziennie). Także pod względem produkcji samej ropy naftowej Stany Zjednoczone wyjdą wkrótce na pozycję lidera. Ten awans to efekt trwającego od 2008 r. boomu łupkowego w USA, dzięki któremu produkcja ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych zwiększyła się o 60 proc.

Stany Zjednoczone są oczywiście największym beneficjentem tej sytuacji, bo dzięki temu spada ich zależność od eksportu. Ale wciąż jest ona duża – są one największym światowym konsumentem i importerem ropy naftowej. Według amerykańskiej agencji ds. energii EIA, z importu pochodzi obecnie prawie 40 proc. zużywanej w USA ropy. I choć jeszcze kilka lat temu ten odsetek wynosił 50 proc., to wciąż jest to za dużo, by Waszyngton mógł się nie przejmować tym, co się dzieje w krajach wydobywających surowiec. Poza tym, Stany Zjednoczone odpowiadają za ok. 11 proc. światowego wydobycia i nawet jeśli jak przewiduje IEA, ich produkcja wzrośnie do 13 mln baryłek dziennie, to nadal będą miały mniejszy wpływ na kształtowanie cen ropy niż kraje skupione w OPEC.

W samej tylko Arabii Saudyjskiej Amerykanie kupują 1,5 miliona baryłek ropy dziennie, co stanowi jedną piątą całego ich importu. To jednak nie jedyny powód, dla którego nawet w przypadku znaczącego uniezależnienia się energetycznego, nie przestaną się interesować Bliskim Wschodem. Ten region nadal pozostanie kluczowym z punktu widzenia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, bo islamski fundamentalizm jest obecnie większym zagrożeniem dla ich pozycji jako supermocarstwa niż np. Rosja. Waszyngton nie może też pozostawić Izraela samego sobie.

Wzrost produkcji w Stanach Zjednoczonych ma znaczenie nie tylko dla tego kraju, ale i całego świata. Wraz z globalnym spadkiem popytu przyczynia się do tego, że mimo niepokojów na Bliskim Wschodzie cena ropy na giełdach nie tylko nie rośnie, ale wręcz spada. W czwartek baryłka ropy WTI po raz pierwszy od 17 miesięcy była notowana poniżej 90 dolarów, a Brent osiągnęła najniższy poziom od ponad dwóch lat. Niskie ceny uderzają w państwa żyjące z eksportu surowca jak kraje Bliskiego Wschodu, Wenezuela czy Rosja, dla której może się to okazać bardziej bolesne niż sankcje gospodarcze. Jeśli ten spadek doprowadziłby do zmiany reżimów w Rosji, Wenezueli czy Iranie, byłoby to bardzo korzystne z punktu widzenia Waszyngtonu, gorzej, że takie ryzyko istnieje także w przypadku jego bliskowschodnich sojuszników jak Arabii Saudyjskiej.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina kupuje gaz z Norwegii. Paliwo płynie ze słowackich rurociągów>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj