Dziennik Gazeta Prawana logo

Gospodarcza siła mam. Ten nowy trend przestaje dziwić

23 maja 2014, 07:04
Ten tekst przeczytasz w 12 minut
mama w pracy niemowlę laptop dziecko
mama w pracy niemowlę laptop dziecko/Shutterstock
Sklepy internetowe z ubrankami dla dzieci, wydawnictwa z literaturą dziecięcą, mamine knajpki, ale również agencje marketingowe, biura coworkingowe czy serwisy internetowe. Świeżo upieczone matki prześcigają się w pomysłach na własne firm.

– energiczna, rudowłosa Paulina Wierzbicka, czyli właścicielka i założycielka dwóch biur coworkingowych w centrum Warszawy, podczas naszego spotkania musi kilka razy przerwać rozmowę, by wpuścić kogoś do biura czy pokazać miejsce potencjalnym klientom.

– opowiada Wierzbicka. – – śmieje się i opowiada, jak trochę ponad trzy lata temu zaczęła szukać odpowiedniego lokalu, by otworzyć biuro, w którym małe firmy mogą sobie wynająć biurko czy pokój na godziny lub na stałe. Po trzech miesiącach poszukiwań wróciła do miejsca, które oglądała jako pierwsze: 160-metrowego pomieszczenia w starej kamienicy tuż obok Politechniki Warszawskiej na ulicy Noakowskiego. To dlatego nowe biuro nazwała NOACowork. – – tłumaczy Wierzbicka.

Niemalże identyczne powody założenia swojej firmy podają Monika Wieciech i Jola Florczyk z Krakowa. Po kilku latach w swoich zawodach znalazły nowy sposób na życie. Przyjaciółki tworzą modową markę Cado, a zarabiają głównie na sprzedaży swoich ubrań na międzynarodowym portalu DaWanda. Jak same mówią, dzieci były dla nich impulsem do zmian. Monika ma dwie córki: trzymiesięczną oraz dwuipółletnią, Jola jest mamą 6-letniego chłopca. – – opowiada Florczyk. Na początku same także szyły. Po ponad 4 latach działalności firma ma już na tyle duże obroty, że jej założycielki skupiły się tylko na projektowaniu, a na jesieni ruszają dodatkowo z własnym sklepem internetowym, w którym każdy będzie mógł samodzielnie zaprojektować spersonalizowane charakterystyczne naszyjniki „Zamotki”. – – przekonuje Jola Florczyk.

Także Anna Zdrojewska swoje wydawnictwo Mamania założyła z powodu pojawienia się na świecie dziecka. Jej córka Bronka urodziła się bardzo drobna, na granicy hipotrofii. Anna zaczęła więc szukać pomocy w książkach i trafiła na brytyjski bestseller „Bobas lubi wybór”. To poradnik o tym, że dziecka nie trzeba karmić na siłę, który promuje baby led weaning, czyli naukę samodzielnego jedzenia od najwcześniejszych chwil życia dziecka. Anna wypróbowała tę metodę i okazało się, że świetnie się sprawdza. Tyle że książka nie była wydana w Polsce. Tak pojawił się pomysł na własne wydawnictwo. Dzisiaj Mamania specjalizująca się w książkach dla rodziców ma w ofercie już blisko dwadzieścia tytułów.

Hormon przedsiębiorczości

Biznesów zakładanych przez matki, które niemalże dopiero co wyszły ze szpitala po porodzie, jest prawdziwe zatrzęsienie. – – śmieje się dr Leszek Mellibruda, psycholog biznesu ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, tłumacząc fenomen kobiet, które w ciąży, na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym wpadają na pomysł, by zamienić dosyć bezpieczny etat na znacznie bardziej niepewną działalność gospodarczą. – – dodaje psycholog.

Przytakuje mu Marta Waszczuk, prezes fundacji Be Proactive, organizującej Klub Przedsiębiorczych Mam na warszawskiej Saskiej Kępie, która sama zna już kilkadziesiąt młodych matek przedsiębiorczyń: – – tłumaczy Waszczuk i dodaje, że efektem jest właśnie pęd do własnych biznesów. – – mówi Waszczuk.

Także z raportu PARP z 2012 r. wynika, że rodzina i obowiązki związane z posiadaniem dzieci to jeden z głównych motywów decyzji o założeniu własnej firmy. Jak piszą jego autorzy: „Niejednokrotnie praca na rachunek własny w opiniach respondentek przedsiębiorczyń jest jedynym sposobem na pogodzenie obowiązków rodzinnych z zawodowymi. Daje ona szansę kobietom matkom realizować się zawodowo i jednocześnie realizować swoje plany rodzinne”. Zjawisko to widać już w danych GUS, z których wynika, że w ostatnich latach wśród osób zakładających nowe firmy przybywa kobiet przed 35. rokiem życia.

– tłumaczy dr Mellibruda.

A to dopiero początek tego zjawiska. Eksperci wskazują, że przedłużenie urlopów macierzyńskich do 12 miesięcy (przy takim wymiarze matki otrzymywać będą zasiłek w wysokości 80 proc. pensji) może jeszcze zwiększyć liczbę nowych biznesów zakładanych przez świeżo upieczonych rodziców. Ale Waszczuk podkreśla, że powody są nie tylko czysto pragmatyczne. – – tłumaczy ekspertka.

Zauważył to serwis DaWanda, na którym sprzedają Monika Wieciech i Jola Florczyk, i z okazji Dnia Matki zorganizował akcję Matka Polka Kreatorka. Oprócz projektantek z Krakowa biorą w niej udział także Agata Kulik-Pomorska, która razem z mężem ma markę MALAFOR projektującą niezwykłe meble (ich Blow Sofa w 2012 r. dostała prestiżowe wyróżnienie Red Dot Award), Barbara Śniegula tworząca i sprzedająca zaskakującą porcelanę (np. filiżanki z małymi końskimi nóżkami, które mają pozłacane kopytka) i Marta Szafraniec, która wyspecjalizowała się w biżuterii (najbardziej charakterystyczne są naszyjniki imitujące ociekający płyn).

Gospodarcza siła mam

To, co w Polsce jest zjawiskiem nowym, w wielu państwach Europy Zachodniej jest już wieloletnim trendem. Najsilniejszym w Skandynawii, Niemczech i Wielkiej Brytanii, gdzie biznesy zakładane przez młode matki przestają kogokolwiek dziwić.

– opowiadają nam Eike Braunsdorf i Kathinka Petsch, szerzej znane jako duet Bonnie & Buttermilk. Te dwie młode projektantki ubrań z Berlina wyspecjalizowały się w bluzeczkach, spódnicach i sukienkach wystylizowanych na lata 60. i 70., do których same projektują nie tylko kroje, lecz także wzory tkanin. – – ze śmiechem opowiada Eike. I rzeczywiście po ich studiu biegają kilkuletni chłopiec wyglądający jak żywa kopia Eike i blond dziewczynka, ewidentnie córeczka Kathinki. – – dodaje Petsch.

Jeszcze więcej jest ich w Wielkiej Brytanii, gdzie pod koniec lat 90. ubiegłego wieku pojawił się nawet specjalny termin: „mumpreneur”, czyli połączenie wyrazów mama i przedsiębiorca. Dziś, jak wylicza organizacja pozarządowa Mumpreneurs UK, na 1,2 mln samozatrudnionych Brytyjek (których odsetek w ciągu dekady zwiększył się z 3,3 do 9,6 proc.) blisko 300 tys. stanowią właśnie biznesmamy, a dzięki ich działaniom gospodarka Wielkiej Brytanii w 2013 r. zyskała aż 7,4 mld funtów.

Nic dziwnego więc, że wokół mam biznesmenek wytworzył się prawdziwy ekosystem z dotacjami, pożyczkami, doradcami, poradnikami i kursami pomagającymi w założeniu i prowadzeniu własnej firmy.

Autorka jednego z takich poradników „129 Brilliant Business Ideas for Mums” (czyli „129 błyskotliwych biznesowych pomysłów dla mam”) Antonia Chitty tłumaczy, że wciąż wiele kobiet decyduje się na własny biznes, bo w ich dotychczasowych firmach warunki pracy nie są wystarczająco przyjazne rodzinom. – Samozatrudnienie daje im lepszą kontrolę nad godzinami pracy – mówi. Powtarza więc argumenty znane nam doskonale z polskiego podwórka, ale wskazuje, że w ostatnich latach model biznesów zakładanych tuż po urodzeniu dziecka tak się spopularyzował, że matki biznesmenki zaczynają zwalczać traktowanie ich na specjalnych zasadach. Wolą być postrzegane i oceniane bez taryfy ulgowej, jak każdy inny poważny przedsiębiorca.

Dziś różne życiowe role nakładają się na siebie. Można równocześnie być pracownikiem i pracodawcą, klientem i sprzedawcą, matką wychowującą małe dziecko i zarządzającą młodą firmą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj