Dziennik Gazeta Prawana logo

Marchew za 50 złotych. Ekologiczna żywność jest potwornie droga

13 maja 2014, 07:15
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Nowalijki
Nowalijki/Shutterstock
Pęczek marchwi za 50 złotych, inne towary droższe naw o 260 proc - kto chce jeść ekologiczne produkty, musi słono zapłacić. Zdaniem producentów, to wina pośredników, którzy za bardzo podbijają ceny.

- denerwuje się klientka w delikatesach Alma. Jej zdaniem na wywieszce powinno być 5,5 zł. Na tacce leży niewielki pęczek warzyw, mniej więcej 12-centymetrowych młodych roślinek. Niestety, klientka nie ma racji. Ta marchewka kosztuje właśnie tyle, bo jest bio. Czyli pochodzi z upraw ekologicznych. Ubiegłoroczną marchew można już kupić po 7 zł za kilogram. To i tak aż dwa razy tyle, ile ze zwykłej plantacji.

DGP sprawdził ceny koszyka podstawowych produktów. Wynik - żywność ekologiczna jest średnio o 260 proc. droższa niż ta produkowana przy zastosowaniu pasz i nawozów sztucznych.

Pomimo tego popyt na produkty bio (choć nadal stanowi promil w ogólnej sprzedaży żywności) systematycznie rośnie. Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry Market Research, wartość rynku w 2013 r. szacuje na ok. 600 mln zł, o 20 proc. więcej w porównaniu z 2012 r. - podkreśla Agnieszka Górnicka.

Eksperci nie mają złudzeń, ekologiczny rynek rósłby zdecydowanie szybciej, gdyby nie ceny. Biorą się one m.in. z tego, że produkcja takiej żywności sporo kosztuje. Jak tłumaczy prof. dr hab. Jan Kuś z Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Państwowym Instytucie Badawczym w Puławach, rolnicy nie stosują chemicznych środków ochrony roślin, w związku z czym wiele prac związanych np. z pieleniem, zbieraniem szkodników, wykonuje się ręcznie. To podnosi koszty. Równocześnie plony z takich upraw są o 30–40 proc. niższe.

Do tego dochodzi opłata za nadanie certyfikatu ekologicznej uprawy. Uzyskuje się go co roku, a koszty z tym związane wahają się średnio od 780 zł w przypadku gospodarstwa do 5 ha, do 1720 zł, gdy jego powierzchnia wynosi powyżej 100 ha. Stawki nie są wszędzie takie same. Mogą się różnić pomiędzy poszczególnymi jednostkami certyfikującymi. W efekcie rolnicy stawiający na ekologię muszą sprzedawać swoje wyroby drożej od uprawiających metodami przemysłowymi.

Eksperci zwracają również uwagę, że w Polsce przeważają mali producenci, którzy ponoszą gigantyczne koszty transportu. Inaczej jest na Zachodzie, gdzie gospodarstwa współpracują i wspólnie realizują dostawy. Dzięki temu np. w Niemczech żywność bio w sprzedaży detalicznej jest jedynie o 20–30 proc. droższa od zwyczajnej.

- uważa Andrzej Brzyski, właściciel firmy produkcyjnej Bio-Concept Plus. Podkreśla, że sprzedaje jabłka po 3–3,5 zł za kilogram i nie rozumie, dlaczego w sklepie kosztują prawie 18 zł. Karkówkę oferuje po 23 zł, a szynkę po 35 zł i dziwi się, że są klienci gotowi za nie zapłacić niewiele poniżej 90 zł. Podobne zdziwienie wywołują ceny w sklepach z ekologiczną żywnością u wytwórców innych bioproduktów. Namawiają oni do kupowania bezpośrednio od producentów, z pominięciem pośredników starających się wzbogacić na modzie na ekologię.

A czy faktycznie żywność ta jest zdrowsza i chroni nas przed chorobami? – tłumaczy dietetyczka z firmy Mój Dietetyk.OPINIA

Sławomir Chłoń prezes zarządu Organic Farma Zdrowi:

W krajach starej Unii udział żywności ekologicznej w całym rynku artykułów spożywczych wynosi 3,5 proc. W naszym kraju to zaledwie 0,3 proc. Nie tylko pod tym względem różnimy się od innych krajów w Europie. Mniej też przeznaczamy na produkty ekologiczne w skali roku. Statystyczny Polak wydaje na tego rodzaju żywność zaledwie 4 euro. Dla porównania Niemiec - 80 euro, Austriak - ponad 100 euro, Szwajcar - 140 euro, a liderami pod tym względem są Duńczycy, którzy rocznie przeznaczają na produkty z certyfikatem 150 euro.

Powodów, dla których Polska tak bardzo odbiega od reszty Europy, jest kilka. Po pierwsze rynek żywności ekologicznej w naszym kraju ma dużo krótszą historię. W zasadzie jest o nim głośno dopiero od kilku lat. Po drugie świadomość konsumentów na temat zalet i walorów tego rodzaju produktów jest ciągle niska. Po trzecie dostępność do nich jest nadal ograniczona. W Polsce żywność ekologiczną oferuje 600 sklepów, z których zaledwie 10 proc. stanowią specjalistyczne placówki, sprzedające wyłącznie produkty z certyfikatem. Na koniec warto dodać czynnik, jakim jest cena. Ekologiczna żywność jest droga, bo wyższe marże narzuca nie tylko producent i pośrednik, ale i handel. Przez to, że jest wytwarzana bez użycia środków chemicznych, szybciej się psuje. Sklep musi uwzględnić straty w swoim narzucie. A wynosi on średnio tyle co w tradycyjnym handlu, czyli 30–40 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRząd wprowadzi zakaz smakowych e-papierosów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj