Dziennik Gazeta Prawana logo

Zielona wyspa wynurza się spod fal. "Kryzys nam nie przeszkodził"

26 marca 2014, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
wzrost wykres giełd praca gospodarka
wzrost wykres giełd praca gospodarka/Shutterstock
Jak kryzys odbił się na polskiej gospodarce? Pod kilkoma względami udało się Polskę przed gospodarczym krachem uchronić, z drugiej strony część obywateli została mocno przez kryzys sponiewierana.

Dane makroekonomiczne z jednej strony dają powody do dumy, z drugiej - do niezadowolenia. Kryzys pod kilkoma względami nie dotknął nas za mocno, pod innymi – mocno sponiewierał. Wpływ na utrzymanie dodatniego tempa rozwoju gospodarczego miał doskonały polski eksport. Jego fenomenalna kondycja zbudowana została – zdaniem ekonomisty Janusza Jankowiaka - na trzech podstawowych filarach. Pierwszym z nich jest kurs naszej waluty.

- mówi Jankowiak. Po drugie wiele zawdzięczamy Wschodowi, szczególnie Rosji. Kiedy tylko do Europy Zachodniej dotarły oznaki kryzysu, nasi przedsiębiorcy zwrócili się ku wschodnim rynkom, zabezpieczając się w ten sposób przed efektami spowolnienia za Odrą.

Zdaniem Jankowiaka nie bez znaczenia są także wciąż niskie koszty pracy w Polsce. - ocenia Borowski. Ekonomista podkreśla, że szczególnie widoczne jest to na tle niektórych państw regionu, jak Czechy, Rumunia i Węgry, którym jeszcze nie udało się odbudować przedkryzysowego poziomu produkcji krajowej.

Proces zmniejszania się luki rozwojowej do krajów rozwiniętych nie obszedł się jednak lekko z portfelami Polaków, które przestały puchnąć, a nawet się skurczyły. 2012 r. był pierwszym od 20 lat, w którym realne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw spadło, choć nieznacznie. Zdaniem Pawła Radwańskiego, ekonomisty Raiffeisen Polbanku, w połączeniu z niewielką inflacją paradoksalnie może być to jedna z oznak nadchodzącego ożywienia. Mniejsza niż zakładana inflacja nie pożerała bowiem całości rachitycznego wzrostu płac. - mówi Radwański.

Niektórym jednak kryzys całkiem odebrał takową możliwość. Bez pracy w styczniu było 2,26 mln Polaków i jest to wartość znacznie wyższa niż przed rozpoczęciem spowolnienia. Zdaniem Radwańskiego, pomimo tego również w danych dotyczących bezrobocia można doszukiwać się oznak nadchodzącego ożywienia. Jak wskazuje ekonomista, po raz pierwszy od lutego 2009 r. zdarzyło się, że stopa bezrobocia w styczniu bieżącego roku była niższa niż w styczniu roku ubiegłego (13,9 proc. wobec 14,4 proc.).

Radwański jest zdania, że gdyby nie wysokie nakłady na aktywizację bezrobotnych - o których w ubiegłym tygodniu pisał DGP - bezrobocie byłoby jeszcze wyższe.  - mówi ekonomista. Dopiero w takich warunkach będziemy mogli uznać, że w pełni odbiliśmy się od kryzysowego dna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj