Dziennik Gazeta Prawana logo

Gigantyczne długi we Francji. "Nie możemy mówić o odbiciu"

26 września 2013, 07:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gigantyczne długi we Francji. "Nie możemy mówić o odbiciu"
Shutterstock
Jedna z największych gospodarek Unii Europejskiej tonie w długach. Choć francuski rząd zapewnia , że wkrótce kraj odbije się od dna, to ekonomiści uważają, że gospodarka wpadła w recesję, a pomysły premiera niczego nie naprawią.

Francuski dług publiczny osiągnie w przyszłym roku rekordowy poziom 95,1 proc. PKB – zakłada przedstawiony wczoraj projekt budżetu na 2014 r. To wzrost o 2,7 pkt proc. w stosunku do tegorocznego poziomu i więcej, niż przewidywały dotychczasowe założenia. W maju Paryż dostał od Komisji Europejskiej dodatkowe dwa lata na uporządkowanie swoich finansów publicznych.

Socjalistyczny rząd Jeana-Marca Ayraulta przekonuje jednak, że już w 2015 r. zadłużenie kraju zacznie spadać i w tym samym roku uda się zejść z deficytem budżetowym poniżej maksymalnego dopuszczalnego poziomu 3 proc. Deficyt, który w tym roku wyniesie 4,1 proc., w przyszłym powinien spaść do 3,6 proc. Aby to udało się osiągnąć, w przyszłym roku wydatki budżetowe (stanowią one obecnie 57,1 proc. PKB, co jest drugim najwyższym wskaźnikiem w UE) mają zostać zmniejszone o 15 mld euro, a dochody podatkowe – wzrosnąć o 3 mld euro. Wzrośnie jednak koszt obsługi zadłużenia – z 45 mld euro w tym roku do 46,7 mld euro w przyszłym.

Według założeń budżetowych wzrost gospodarczy, który na koniec tego roku wyniesie 0,1 proc. PKB, w 2014 r. osiągnie 0,9 proc. Ale to mniej, niż przewidywała poprzednia prognoza (1,2 proc.), poza tym zdaniem ekonomistów to wciąż za mało, by mówić o prawdziwym wyjściu gospodarki z kryzysu. – Dopóki wzrost gospodarczy jest w okolicach 1 proc., nie możemy mówić o odbiciu. Skoro dziś produkujemy mniej niż pięć lat temu, to nadal jesteśmy w recesji. To jest prawdziwa definicja recesji. A prawdziwe odbicie nastąpi wtedy, kiedy poziom produkcji przekroczy ten z 2007 r., a gospodarka znów zacznie tworzyć miejsca pracy. Ale tego w rządowym projekcie nie ma – ocenia Eric Heyer, ekonomista z Francuskiego Obserwatorium Prognoz Ekonomicznych.

Zdaniem Ollego Rehna, unijnego komisarza ds. gospodarczych, priorytetem Paryża powinno być obniżenie podatków oraz kosztów pracy. Według wyliczeń OECD Francja zajmuje trzecie miejsca na świecie - po Danii i Szwecji - pod względem obciążeń podatkowych. Tymczasem w przyszłym roku wzrosną one z 46 do 46,1 proc. PKB. Na dodatek, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, od przyszłego roku zacznie obowiązywać kontrowersyjny 75-proc. podatek od dochodów przekraczających milion euro rocznie. Wprawdzie nie będzie on płacony przez pracowników pobierających takie uposażenia, lecz przez pracodawców, ale tak czy inaczej nie pomoże to w obniżeniu kosztów pracy. Tymczasem bezrobocie we Francji jest na rekordowym poziomie 14,1 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj