Dziennik Gazeta Prawana logo

Lizbona wygrywa z Brukselą. Finansowe ustępstwa Unii

4 marca 2013, 08:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Flagi Unii Europejskiej przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli
Bruksela przegrała z Lizboną /Shutterstock
Z Brukselą można wygrać. Pokazali to Portugalczycy. Po masowych ulicznych protestach ministrowie finansów Unii ugięli się i złagodzą warunki, na jakich Unia udzieliła pomocy Lizbonie.

Masowe protesty Portugalczyków przeciwko polityce oszczędnościowej rządu przynoszą efekty. Dziś w Brukseli ministrowie finansów UE podejmą negocjacje nad tym, w jaki sposób poprawić warunki spłaty przez Lizbonę długu zaciągniętego wobec Unii.

15-stronicowy projekt dokumentu, do którego dotarł Reuters, zakłada trzy opcje. Pierwsza przewiduje, że spłata części pakietu pomocowego zostanie przesunięta w czasie, ale ostateczny termin, w którym pożyczone 79,5 mld euro będzie musiało być oddane, pozostanie bez zmian. Taki scenariusz mógłby zostać wprowadzony w życie bez zgody Bundestagu. Ma to kluczowe znaczenie dla Angeli Merkel przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi. Druga opcja musiałaby zaś uzyskać aprobatę niemieckich deputowanych. Zakłada ona przesunięcie całego kalendarza spłat o 2–5 lat. Trzeci scenariusz też nie jest zbytnio w smak Berlinowi. Przewiduje on bowiem uruchomienie pomocy z Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji (ESM), co de facto oznaczałoby przyznanie się do porażki programu pomocowego.

W Portugalii – w porównaniu z Grecją czy Hiszpanią – protesty przeciw polityce oszczędnościowej były do tej pory spokojniejsze. Ale to się zmieniło w sobotę. Na ulice Lizbony i innych miast wyszło ponad 200 tys. manifestantów domagających się ustąpienia rządu. Protestowali przeciw polityce podnoszenia podatków i ograniczenia uposażeń pracowników sfery budżetowej. To właśnie z tego powodu bieżący rok będzie już trzecim, w którym kraj znajduje się w recesji. I to głębszej, niż zakładał rząd: zamiast o 1 proc. gospodarka ma się skurczyć o 2 proc. Jednocześnie bezrobocie wzrosło do 17 proc.

Rząd Pedro Passosa Coelho ma co prawda większość w parlamencie, a następne wybory odbędą się dopiero w 2015 r. Jednak jeśli fala protestów nie zostanie powstrzymana, bardzo trudno będzie wdrożyć wart 4 mld euro rocznie plan cięć w wydatkach na szkolnictwo, służbę zdrowia, obronę i rozwój infrastruktury. A bez tego Portugalia nie zdoła w przyszłym roku odciąć się od kroplówki unijnej pomocy i sama finansować się na rynkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj