Jak podkreślają eksperci, pieniądze te nie tyle popychają polską gospodarkę w kierunku innowacyjności, ile pozwalają nadganiać zapóźnienie informatyczne. Dzięki dotacjom z Unii jest albo będzie możliwy kontakt podatnika i przedsiębiorcy z ministerstwem lub urzędem przez internet.

– Jeśli popatrzymy na wielkość projektów z pierwszej pięćdziesiątki, widać, że rząd za środki z UE sfinansował rozwój kontrolowanych przez siebie jednostek, a niekiedy wręcz pieniądze te pozwoliły na uzasadnienie ich istnienia – twierdzi Maciej Grelowski, przewodniczący rady głównej BCC.

– Najbardziej dziwi, że na liście beneficjentów jest mało firm prywatnych. Powinno być ich znacznie więcej – mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z PKPP Lewiatan.

Eksperci są zdania, że w nowej perspektywie więcej pieniędzy na innowacyjność powinno trafiać do mikro, małych i średnich prywatnych przedsiębiorstw, a celem powinien być rzeczywisty wzrost innowacyjności naszego biznesu.