Część krajów strefy euro, w tym Francja i Włochy, chce, by fundusz ratunkowy EMS mógł bez ograniczeń zaciągać pożyczki w Europejskim Banku Centralnym na skupowanie obligacji zadłużonych państw - informuje we wtorek dziennik "Sueddeutsche Zeitung". W ocenie niemieckiej gazety realizacja tych planów spowodowałaby, że Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (EMS) dysponowałby w praktyce nieograniczonymi środkami na walkę z kryzysem.
Wśród zwolenników tego rozwiązania są ważne państwa UE, jak Francja i Włochy a także czołowi przedstawiciele EBC. Jednak Niemcy i niemiecki bank centralny odrzucają tę propozycję, gdyż - jak pisze "SZ" - jej wdrożenie nasiliłoby inflację, zagrażałoby niezależności EBC oraz byłoby niezgodne z traktatem UE, który zabrania Europejskiemu Bankowi Centralnemu finansowania państw.
- wyjaśnia "Sueddeutsche Zeitung", powołując się na dyplomatów UE.
Zdaniem zwolenników tego rozwiązania już same przyznanie EBC takiej "licencji bankowej" uspokoiłoby sytuację na rynkach finansowych i pomogło obniżyć koszty obsługi długu dotkniętych kryzysem państw. Według "SZ" pomysł nie jest nowy, ale do tej pory w strefie euro nie było konkretnej dyskusji na jego temat.
Szef dyplomacji Luksemburga Jean Asselborn powiedział we wtorek telewizji ARD, że zwolennikom tej propozycji nie chodzi o to, by - ocenił. Zaapelował też do Niemiec o solidarność z krajami dotkniętymi kryzysem. "Jako europejski obywatel nie chcę Niemiec, których trzeba się bać, że same się wyizolują" - powiedział Asselborn.
Rząd w Berlinie sprzeciwia się przyznaniu EBC "licencji bankowej", tak samo jak odrzuca euroobligacje. "Sueddeutsche Zeitung" ocenia nawet, że gdyby kanclerz Angela Merkel ustąpiła pod presją innych krajów, rozpadłaby się chadecko-liberalna koalicja rządząca Niemcami.
Były główny ekonomista EBC Niemiec Juergen Stark uznał nową inicjatywę Francji i Włoch za jednoznaczne złamanie prawa. - powiedział Stark w rozmowie z radiem Deutschlandfunk.
Także współrządząca Niemcami liberalna partia FDP ostro skrytykowała opisane przez "SZ" propozycje. - powiedział minister gospodarki landu Bawaria Martin Zeil.
Szef frakcji FDP Rainer Bruederle ostrzegł, że w polityce ratowania euro Niemcy już dawno osiągnęły granicę tego, . Rządy w Madrycie, Rzymie i Paryżu nie powinny przeciągać struny - dodał polityk. Zaniepokojona nowymi propozycjami jest również bawarska chadecja CSU.
Natomiast w ocenie polityka opozycyjnych Zielonych Juergena Trittina proponowane rozwiązanie byłoby lepszą i tańszą alternatywą dla zwykłego skupowania obligacji państw na rynku wtórnym.