Polacy nie są też świadomi, że pieniądze w OFE podlegają dziedziczeniu. Instytucje na tym korzystają, bo im dłużej pieniądze są na ich kontach, tym dłużej mogą nimi obracać i zarabiać.
Wojciech Rabiej, członek zarządu Nordea PTE, wylicza:
A to tylko część bezpańskich miliardów. Eksperci szacują, że dużo większe kwoty spoczywają na tzw. martwych kontach w bankach. Jeśli proporcja jest taka sama jak w OFE, to w grę wchodzi 5 mld zł. Tylko towarzystwa ubezpieczeniowe utrzymują, że u nich takiego problemu nie ma, bo zawiadamiają do skutku uposażonych o konieczności likwidacji polisy.
Oficjalnie żaden z banków nie chce podać, o jakie pieniądze chodzi. – wyjaśnia Monika Floriańczyk z biura prasowego PKO BP. Ale Hubert Janiszewski, szef rady nadzorczej Deutsche Bank Polska, przyznaje, że z pewnością są one wyższe niż w przypadku funduszy. – wyjaśnia.
Stanisław Kluza, były szef Komisji Nadzoru Finansowego, obawia się, że część z tych miliardów nigdy nie trafi do spadkobierców. Instytucje finansowe nie mają obowiązku ich poszukiwania. A to może powodować ryzyko malwersacji. – twierdzi Kluza.
Instytucje wymagają, aby to uprawnione osoby zgłaszały się po pieniądze krewnych. Problem w tym, że najpierw muszą wiedzieć, że takie pieniądze istnieją. Jeśli tego nie zrobią, to np. w bankach czekają one na specjalnych kontach przez 10 lat. Po tym okresie konta są likwidowane, a pieniądze przechodzą na własność banku.
Chyba że – jak to miało miejsce w przypadku jednego z banków – sprawa trafi do sądu. – wyjaśnia jego przedstawiciel. Urząd skierował sprawę do sądu, aby to on zdecydował, co zrobić z pieniędzmi. Rozstrzygnięcie było następujące: środki należy przekazać na rzecz Skarbu Państwa.