W piątek przed godz. 7 za wspólną walutę trzeba było zapłacić 4,39 zł, za dolara - 3,55 zł, a za szwajcarskiego franka - 3,66 zł.
Analityk X-Trade Brokers Marcin Kiepas stwierdził, że niezmiennie u źródeł wyprzedaży złotego stoją czynniki globalne, zwłaszcza sytuacja w Hiszpanii.
Natomiast Sebastian Trojanowski z Noble Securities wskazał, że piątkowa zła sytuacja na rynku finansowym, to skutek m.in. danych z USA dotyczących bezrobocia.- stwierdził.
Dodał, że jeśli sytuacja na rynkach globalnych będzie nerwowa, to polska waluta nadal będzie tanieć. - wskazał.
Kiepas zwrócił uwagę, że w przyszłym tygodniu na rynku walutowym może dojść do korekty. - ocenił.
Dodał, że od dłuższego czasu spekuluje się, że wobec coraz powszechniejszych oznak hamowania chińskiej gospodarki, Ludowy Bank Chin będzie łagodził politykę monetarną. - podkreślił Kiepas.
Na złe informacje dotyczące rynku pracy w USA negatywnie zareagowały światowe giełdy. Warszawski indeks największych spółek na zamknięciu stracił 1,18 proc., niemiecki DAX spadł o 3,42 proc., a francuski CAC 40 - o 2,21 proc. Na czerwono świeciły również indeksy amerykańskich giełd. Po godz. 18 Dow Jones tracił 1,6 proc., Nasdaq - 2,14 proc., a S&P 500 - 1,79 proc.