Dziennik Gazeta Prawana logo

Jugosławia jednoczy się ponownie. Nie ma innego wyjścia

Jugosławia jednoczy się ponownie. Nie ma innego wyjścia
Kraje byłej Jugosławii są skazane na współpracę/Shutterstock
Gospodarki państw powstałych po rozpadzie byłej Jugosławii są skazane na współpracę. Kolejny dowód to problemy finansowe czterech istniejących na tym obszarze linii lotniczych, które planują połączenie.

Delegaci chorwackich, czarnogórskich, serbskich i słoweńskich linii lotniczych spotkali się w miniony weekend w Podgoricy, by przedyskutować wspólną strategię walki z kryzysem. Wszystkie cztery firmy borykają się z dużymi stratami, desperacko szukając potencjalnych inwestorów. – ujawnił szef Montenegro Airlines Zoran Djuriszić. Dwa ostatnie państwa nie mają własnych linii, a bośniackie B&H Airlines obsługują tylko kilka tras.

Za analogię mogłyby posłużyć skandynawskie SAS, których historia rozpoczęła się od luźnej współpracy duńskich, norweskich i szwedzkich linii po II wojnie światowej, co doprowadziło do utworzenia wspólnych linii w 1951 roku. Nawet jeśli nie dojdzie do połączenia (o którym nie chcą słyszeć np. szefowie Croatia Airlines), można się spodziewać daleko idących uzgodnień co do obsługi poszczególnych kierunków czy dostaw paliwa.

Współpraca w branży lotniczej to nie pierwszy dowód na to, że dawnym Jugosłowianom opłaca się porozumieć. W 2010 roku Chorwaci i Serbowie podpisali porozumienie o kooperacji w dziedzinie... wojskowej. Za czasów Josipa Tity przemysł zbrojeniowy opierał się na fabrykach rozsianych po całym kraju. Po rozpadzie Jugosławii i krwawej wojnie domowej z pierwszej połowy lat 90. znalazły się one po różnych stronach granicy. Najlepszym przykładem był czołg M-84, którym do dziś posługuje się m.in. armia Kuwejtu: elektronika powstawała w Słowenii, silniki – w Bośni i Hercegowinie, amunicja – w Serbii, niektóre drobniejsze elementy produkowano w Macedonii i Czarnogórze, zaś całość ostatecznie składali Chorwaci. Porozumienie z 2010 roku przyniosło efekt mnożnikowy: Serbowie uzyskali dostęp do nowocześniejszych technologii, a Chorwaci – do rozleglejszych kontaktów handlowych, którymi dysponował Belgrad.

Pomysłem, który miał zintegrować państwa byłej Jugosławii dzięki sportowi, był z kolei projekt wspólnej organizacji Euro 2020 przez Bośnię i Hercegowinę, Chorwację oraz Serbię. Planowano w tym celu wykorzystać część stadionów, na których piłkarskie mistrzostwa Europy zorganizowano już w 1976 roku. Ostatecznie jednak pomysł upadł. Zabrakło pieniędzy i determinacji.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraJugosławia jednoczy się ponownie. Nie ma innego wyjścia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj