"Spekulować zawsze jest łatwo, także na temat przyszłości Grecji. Politycy muszą jednak wiedzieć, jaką odpowiedzialność ponoszą. Nikt nie powinien głośno mówić +A+, jeśli nie potrafi przewidzieć, jak będzie wyglądać +B+" - powiedział Katainen w rozmowie, opublikowanej w czwartek.

"Ten, kto twierdzi, że jedynym rozwiązaniem jest wyrzucenie Grecji ze strefy euro, powinien też przyznać, że po pierwsze, jest to prawnie niemożliwe, po drugie - ktoś i tak musiałby spłacić greckie długi, a po trzecie - istniałoby poważne ryzyko, że problemy rozprzestrzenią się na kolejne kraje euro" - dodał.

>>> Czy kryzys doprowadzi do wojny? Czytaj więcej...

Fiński premier potwierdził, że jego rząd domaga się od Grecji dodatkowych zabezpieczeń w zamian za wsparcie w ramach planowanego drugiego greckiego programu ratunkowego. Za swoje żądania Finlandia została skrytykowana przez pozostałe kraje eurolandu.

"Zabezpieczenia od początku były warunkiem naszej zgody na pomoc Grecji, ustanowienie tymczasowego pakietu ratunkowego EFSF oraz planowanego stałego programu stabilizacji EMS. To polityczna rzeczywistość w Finlandii" - powiedział Katainen.

Jego zdaniem, w tego rodzaju zabezpieczeniach nie ma nic złego. "Nie żądamy niczego, do czego sami nie bylibyśmy gotowi" - powiedział. Wyraził przekonanie, że zostanie wypracowany kompromis, możliwy do zaakceptowania przez pozostałe kraje strefy euro i spełniający warunki Finlandii.