Dziennik Gazeta Prawana logo

Odkrywamy sekret. Tylko on wie, skąd Polska ma pieniądze

19 sierpnia 2011, 15:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Odkrywamy sekret. Tylko on wie, skąd Polska ma pieniądze
Shutterstock
Kontynuacja propagandy sukcesu; udawanie, że nie ma problemu - tak szef sztabu PJN Tomasz Dudziński skomentował piątkową informację premiera Donalda Tuska nt. działań rządu w obliczu kryzysu na rynkach finansowych. Jak mówił, Polska należy do krajów "wiodących prym" w zadłużaniu się.

Premier Donald Tusk, przedstawiając w piątek w Sejmie na wniosek PiS informację o sytuacji na rynkach finansowych, mówił m.in. że Polska jest przykładem spokoju i stabilności, a wokół niej dzieją się rzeczy dramatyczne.

"Jest to kontynuacja tego, z czym mieliśmy do czynienia do tej pory, czyli propagandą sukcesu i udawaniem, że nie ma problemu. Tymczasem to, co dzieje się na rynkach światowych, pokazuje wyraźnie, że kryzys jest wywołany nadmiernym zadłużaniem się państw, a Polska należy do krajów, które wiodą w tym prym" - mówił Dudziński, odnosząc się do wystąpienia premiera.

Według posła PJN, obecny rząd "zadłużył w ciągu tej kadencji Polskę o blisko 300 mld zł więcej". "Dług na Polaka wynosi już grubo ponad 20 tysięcy złotych. Jest to niczym innym niż podążaniem drogą Grecji, Portugalii czy Hiszpanii, które właśnie w kryzys wpadły poprzez nadmierne zadłużenie się, poprzez życie na kreskę" - tłumaczył polityk.

Jak dodał, ma wrażenie, iż premier Donald Tusk "nie dostrzega tego, że kończy się na naszych oczach okres budowania socjalizmu i życia na kreskę w kapitalizmie i, że kraje, które to pierwsze zrozumieją, szybciej wyjdą w kryzysu". "Rząd premiera Donalda Tuska cały czas udaje, że problemu nie ma i jest to niebezpieczne, dlatego że kolejne uciekanie od problemu tylko ten stan pogarsza" - oświadczył Dudziński.

Odniósł się także do słów premiera, że nasz kraj jako pierwszy zaczął oszczędzać "tyle, ile trzeba, aby Polska się nie wywróciła tak jak wiele innych krajów". "Na czym polegały te oszczędności? Nie było żadnej reformy finansów publicznych. Wzrost zatrudnienia w administracji publicznej to ponad 50 tysięcy osób, czyli 50 tys. dodatkowych stanowisk. Nie ma żadnych oszczędności, prócz chowania długu publicznego, a to poprzez zabranie części składki OFE do ZUS-u, a to poprzez ukrycie, zabranie wydatków na drogi w Krajowym Funduszu Drogowym" - wyliczał polityk PJN.

W jego ocenie, są to "działania pozorne, kreatywna księgowość, którą uprawia premier Donald Tusk i minister Rostowski". "Ona nie prowadzi do niczego dobrego, bo obciąża przyszłe pokolenia. To jest wybranie drogi, którą szła Portugalia, Grecja i Hiszpania" - mówił.

Jak dodał, jest ciekaw, czy Polacy "patrzący wolnorynkowo" zaufają rządowi, który "doprowadził do tego stanu finansów publicznych".

Podkreślił też, że PJN ma propozycje gospodarcze; chce m.in. budżetu zadaniowego, rzeczywistej reformy finansów publicznych czy redukcji administracji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: finansePJN
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj