Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramatyczny apel Sarkozy'ego. "Trzeba bronić euro"

16 czerwca 2011, 14:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Francji apeluje do krajów Unii, by wreszcie się dogadały i uratowały Grecję przed bankructwem. Jego zdaniem, toczy się teraz walka w obronie Europy. Bo bez euro Wspólnota może zapomnieć o gospodarczym rozwoju.

Przemawiając na otwarciu międzynarodowego forum rolniczego G120, Sarkozy oświadczył, że wzywa wszystkich, by "dali dowód ducha solidarności i poczucia kompromisu, na których zbudowana jest Europa". "Trzeba bronić wspólnej waluty, bronić europejskich instytucji" - zaznaczył prezydent Francji, Nicolas Sarkozy.  Francuski prezydent ocenił, że w ostatnich tygodniach toczyła się debata publiczna "na temat form pomocy, a nie na temat zasady". Według niego "tym, czego obecnie najbardziej potrzebujemy, jest jedność" i porzucenie "krajowych kłótni", ponieważ bez "stabilnego euro nie będzie wzrostu gospodarczego w żadnym z naszych krajów".

Ministrowie finansów strefy euro i Unii Europejskiej nie doszli we wtorek wieczorem do porozumienia na temat ewentualnego nowego planu pomocy finansowej dla Grecji.Sarkozy ma się w piątek spotkać w Berlinie z niemiecką kanclerz Angelą Merkel w celu zacieśnienia współpracy przed Radą Europejską w przyszły czwartek i piątek.

Niemcy chciałyby, aby w rozwiązywaniu problemów Grecji uczestniczyły podmioty sektora prywatnego (banki, fundusze emerytalne i inwestycyjne oraz ubezpieczyciele), posiadające greckie obligacje państwowe. Miałyby one uczestniczyć w operacji przeprofilowania greckich obligacji, czyli w zamianie ich na nowe z wydłużonym do siedmiu lat okresem wykupu (bez zmiany wartości i oprocentowania). Sprzeciwia się temu prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet, dla którego byłaby to już forma restrukturyzacji długu, która mogłaby być groźna w skutkach dla innych wrażliwych państw strefy euro.

Francja i Niemcy zapewniały, że żadne rozwiązanie nie może być sprzeczne ze stanowiskiem EBC. Niezdolna do spłaty swych długów Grecja wiosną ubiegłego roku była pierwszym krajem (przed Irlandią i Portugalią), który zwrócił się o pomoc UE i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, otrzymując 110 mld euro rozłożone na trzy lata. Rok później kraj wciąż jest pogrążony w kryzysie - Grecja nie sprostała programowi oszczędnościowemu, ma kłopoty ze ściąganiem podatków i prywatyzacją.

W środę przez Ateny przetoczyły się wielotysięczne protesty przeciwko planom daleko idących reform, których przyjęcie jest warunkiem otrzymania kolejnej transzy pomocy z zewnątrz. Premier Grecji Jeorjos Papandreu zapowiedział reorganizację swojego rządu, gdy nie przyniosły skutku rozmowy o utworzeniu rządu jedności narodowej, prowadzone z opozycyjną Nową Demokracją. Opozycja domagała się renegocjacji warunków przyznania pomocy.

Francuskie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło w czwartek przekonanie, że Papandreu będzie w stanie kontynuować "odważny program uzdrowienia gospodarki, uzgodniony z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj