Związkowcy nie chcą już prowadzić dwustronnych negocjacji z zarządem, czekając na zaplanowane na 5 maja rozmowy w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego (WKDS) w Katowicach. Zarząd uważa jednak, że nie trzeba czekać do czwartku, by wznowić rozmowy - gdy związkowcy odrzucili zaproszenie na poniedziałek, zarząd zaprosił je na środę. Związki odmawiają i podtrzymują plan protestów, które mają rozpocząć się właśnie w środę, 4 maja.

Reklama

"Zarząd JSW jest głęboko zaniepokojony rozwojem sytuacji w firmie, gdyż od czasu wszczęcia przez komitet protestacyjny sporu zbiorowego, a w konsekwencji przeprowadzenia akcji strajkowej, nie zostały przeprowadzone żadne rozmowy na temat przedmiotu sporu, a więc wzrostu wynagrodzeń. Mimo kilkukrotnych zaproszeń ze strony pracodawcy kierowanych na ręce strony społecznej, komitet protestacyjny odmawiał udziału w tych rozmowach" - podała w poniedziałek spółka w oświadczeniu.

Zarząd JSW zapewnia, że zależy mu "aby jak najszybciej osiągnąć kompromis ze stroną społeczną", stąd zaproszenie na kolejne rozmowy. Władze spółki dziwią się, że mimo tych zaproszeń, a także rozmów w ramach WKDS, związkowcy zapowiadają zaostrzenie protestów - rozpoczęcie w środę strajku włoskiego oraz dwugodzinnych strajków na każdej zmianie w kolejne dni. Według zarządu, narazi to firmę i jej pracowników na "poważne straty".

Celem ewentualnych środowych rozmów ma być - według oświadczenia zarządu JSW - "przedstawienie, omówienie i zidentyfikowanie różnic w Porozumieniu", nad którego tekstem strony pracują w ramach WKDS. Rzecznik międzyzwiązkowego komitetu protestacyjno-strajkowego w JSW, Piotr Szereda, uważa jednak, że formuła dwustronnych rozmów z zarządem wyczerpała się już dawno. "Kolejne składane przez zarząd propozycje są zwykle jeszcze gorsze od poprzednich" - ocenił.

Szereda zapewnił, że związki chcą kontynuować rozmowy w ramach WKDS. Wcześniej chcieliby przeanalizować dokumenty, które podczas ubiegłotygodniowych rozmów mieli obiecać im przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa. Chodzi o potwierdzenie, że przygotowany dla załogi pakiet związany z upublicznieniem JSW ma umocowanie prawne. "Jak dotąd nie otrzymaliśmy tych dokumentów. Mamy wrażenie, że drugiej stronie przestało zależeć na szybkim dojściu do porozumienia" - ocenił Szereda. Związkowcy zastanawiają się, czy tegoroczny termin upublicznienia JSW (firma miałaby wejść na giełdę 30 czerwca) jest jeszcze realny, wobec przeciągających się negocjacji.

Aby wzmóc presję i przyspieszyć osiągnięcie satysfakcjonującego związki porozumienia, na środę komitet protestacyjny zapowiedział rozpoczęcie w kopalniach strajku włoskiego, polegającego na rygorystycznym przestrzeganiu przepisów i procedur. Może to sparaliżować pracę kopalń. W kolejnych dniach, oprócz takiej formy protestu, górnicy mają strajkować przez dwie godziny na każdej zmianie. Związki rozważają też ogłoszenie strajku generalnego.

Zgodnie z wcześniejszym harmonogramem, prospekt emisyjny JSW 4 maja miał być złożony w Komisji Nadzoru Finansowego. Aby tak się stało, potrzebna jest uchwała walnego zgromadzenia spółki, którego funkcję pełni minister gospodarki Waldemar Pawlak. Po jego piątkowym spotkaniu z ministrem skarbu, resort gospodarki ogłosił, że termin zwołania walnego zgromadzenia nie został na razie ustalony - Pawlak chciałby, aby najpierw nastąpiło porozumienie ze stroną społeczną.

Związkowcy z JSW chcą gwarancji utrzymania wszystkich dotychczasowych uprawnień pracowniczych po upublicznieniu JSW, oczekują także podwyżki płac o 10 proc. Obstają za 10-letnimi gwarancjami zatrudnienia. Chcą również potwierdzenia, że proponowany załodze pakiet (m.in. darmowe akcje JSW dla całej załogi i preferencje w nabyciu dalszych walorów) ma umocowanie prawne i faktycznie będzie zrealizowany.

Reklama