Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyrektor oszukał własny bank. Na siedem milionów

28 października 2010, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dyrektor jednego z banków, który wraz ze swoim zastępcą, oszukał bank na prawie siedem milionów złotych jest już w rękach agentów CBA. Mężczyźnie i jego współpracownicy grozi dziesięć lat więzienia.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego dyrektora rzeszowskiego oddziału jednego z krajowych banków oraz jego zastępczynię. Są podejrzani o działanie na szkodę banku w wysokości prawie 7 mln zł i poświadczenie nieprawdy w dokumentach.Decyzją sądu w Rzeszowie były dyrektor banku 55-letni Marek Z. trafił na trzy miesiące do aresztu. W stosunku do jego zastępczyni 57-letniej Bożeny L. nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński poinformował, że podejrzani zostali zatrzymani w swoich mieszkaniach. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie. Szef wydziału Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie Damian Mirecki powiedział PAP, że oboje podejrzani są o działanie na szkodę banku w wysokości prawie 7 mln zł. Ponadto dyrektor ma zarzut fałszowania dokumentów i oszustwa. Natomiast jego zastępczyni, obok działania na szkodę banku, ma jeszcze zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach.

Mirecki wyjaśnił, że do działania na szkodę banku doszło, gdy jeden z inwestorów zaciągnął kredyt na budowę lokali użytkowych, handlowych i mieszkalnych w Zakopanem. Gdy stracił płynność finansową, przestał spłacać raty kredytu. Wówczas zawarł z bankiem, reprezentowanym przez Marka Z. ugodę, na podstawie której pieniądze ze sprzedaży lokali miały trafić na konto banku, a w zamian bank miał wyrazić zgodę na zwolnienie ich z hipoteki.

Tymczasem - zdaniem śledczych - mimo, że inwestor nie przelał na konto banku środków ze sprzedaży 12 lokali, to jednak bank zwolnił je z hipoteki. Ceny sprzedanych lokali wyniosły od 500 do 900 tys. zł. Ponadto Marek Z. podejrzany jest także o oszustwo. Według prokuratury oferował on osobom, które chciały wpłacić do banku większe sumy pieniędzy bardzo wysokie oprocentowanie lokaty - 15, 16 proc. w zamian za to, że ich pieniądze trafią na konta innych klientów.

Mirecki zaznaczył, że banki w Polsce nie świadczą takich usług, a Z. wykorzystał fakt, że mógł działać niejako w imieniu banku.

Początkowo osoby, które zgodziły się na tego typu "przysługę" otrzymywały wysokie odsetki od swoich pieniędzy. Później jednak stracili je, bowiem klienci, na których konta zostały złożone te fundusze, nie oddali ich. Marek Z. taką ofertę złożył trzykrotnie. Dwa razy dotyczyło to kwoty miliona zł, a raz - 250 tys. zł.Markowi Z. i Bożenie L. grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo zostało wszczęte po zawiadomieniu banku, który zwolnił Marka Z. z funkcji dyrektora oddziału w Rzeszowie.

Agnieszka Pipała

api/ pz/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj