Zespół Michała Boniego skończył prace nad założeniami do zmian w ustawie o OFE. – Na jednym z najbliższych posiedzeń rząd zajmie się tymi propozycjami – zapowiedział wczoraj rzecznik rządu Paweł Graś. Do 4 listopada potrwają jednak konsultacje założeń ustawy.
Prace przyspieszyły w ostatnich dniach, po tym jak premier Donald Tusk w wywiadzie radiowym pomylił się i powiedział, że założenia są gotowe i nawet przyjął je Komitet Stały Rady Ministrów. Projektu nie widział jednak żaden z resortów. Zmiany, wbrew temu, czego chciałby minister finansów, nie wpłyną na wielkość pieniędzy przekazywanych z budżetu do OFE ani na obniżenie publicznego długu.
Główne zmiany zaproponowane przez Boniego dotyczą strategii inwestycyjnych oraz opłat. Mają one przynieść osobie kończącej pracę w wieku 65 lat od 12 do blisko 25 proc. wyższe oszczędności. Zamiast jednego typu OFE o umiarkowanej strategii inwestowania (do 40 proc. w akcje) w lipcu 2012 r. mają pojawić się 3 subfundusze.
Pieniądze młodszych pracowników trafią do subfunduszy agresywnych typu A, które do 85 proc. aktywów będą lokować w akcje. To da szanse na wyższe zyski, bo inwestycje w akcje są bardziej opłacalne.
Reklama
Osoby zbliżające się do wieku emerytalnego znajdą się w subfunduszu C inwestycjącym w akcje maksymalnie 15 proc. funduszy. Ich oszczędności będą przenoszone stopniowo – począwszy od 55. roku życia. Dzięki temu będą bezpieczniejsze. Jeśli jednak ktoś poczuje się znawcą rynku finansowego, będzie mógł przesunąć przejście do funduszu C o 5 lat.
Obecne OFE przekształcone zostaną w subfundusz B. Pieniądze z niego stopniowo trafią do subfunduszu A lub C, a po 2040 r. zrównoważony fundusz przestanie istnieć.
Opłaty pobierane przez OFE mają spaść. Obecnie opłata od składki wynosi maksymalnie 3,5 proc. i taką właśnie stosuje 13 z 14 funduszy. Po zmianach OFE będą pobierać 2,8 proc. opłaty od składek. Dla osób po 55. roku życia należących do subfunduszu C opłata wyniesie 2,1 proc. Spadnie też opłata za zarządzanie wynosząca teraz maksymalnie 0,045 proc. aktywów (w subfunduszach A i B spadnie do 0,037 proc., a w C do 0,018 proc.).
Szefowie funduszy komentować zmian nie chcą. Nieoficjalnie przyznają, że nie powinni stracić. – Gdy na giełdzie będzie hossa, będziemy dostawać dodatkowe wynagrodzenie za lepsze wyniki – mówi członek zarządu jednego z PTE. Chodzi o opłatę solidarnościową wynoszącą 2 proc. od wzrostu emeryckich oszczędności, która trafi jako nagroda do PTE.