Dziennik Gazeta Prawana logo

Eksperci ostrzegają przed rządowymi planami

13 października 2010, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To miało być wielkie odpolitycznienie państwowych spółek. Okazuje się jednak, że plany doradców Tuska wyglądają zupełnie inaczej. Przedsiębiorcy ostrzegają, że firmy, należące do Skarbu Państwa, mogą jeszcze bardziej być uzależnione od rządowej kontroli.

Pracodawcy krytykują dwa główne punkty Narodowego Programu Nadzoru Właścicielskiego, który przygotowała rada gospodarcza przy premierze. Przedstawiciele Business Centre Club uważają, że nowe rozwiązania jeszcze bardziej upolitycznią zarządy państwowych spółek oraz utrudnią zarządzanie nimi.

Rządowy projekt trafi do Sejmu pod koniec miesiąca. "Poprawiając nadzór nad państwowym majątkiem, chcemy zwiększyć jego wartość" - mówi "DGP" Jan Krzysztof Bielecki, szef rady. Dokument zakłada powołanie Rady Nominacyjnej, czyli ok. 10-osobowego gremium, decydującego o składzie rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Dziś ten wybór odbywa się w drodze konkursów.

Powołany zostanie też nowy departament nadzoru właścicielskiego w Ministerstwie Skarbu Państwa. Urzędnicy w porozumieniu z radami nadzorczymi mają formułować cele strategiczne oraz monitorować funkcjonowanie państwowych spółek. Eksperci chcą też znacznie ograniczyć liczbę państwowych firm i znieść ustawę kominową, która ogranicza uposażenia ich szefów

Przedstawiciele BCC podczas wczorajszego spotkania z Bieleckim, choć chwalili rząd za próbę uporządkowania nadzoru właścicielskiego, to o projekcie nie wyrażali się z entuzjazmem. "Lepsze zarządzanie państwowym majątkiem nie może zastąpić prywatyzacji, która powinna pozostać priorytetem rządu" - mówi Marek Goliszewski, założyciel i prezes BCC.

Jan Król, członek rady głównej BCC, mówił: "Obawiamy się, że te zmiany mogą uzasadnić doktrynalne odejście od prywatyzacji". Choć autorzy projektu podkreślali, że nowe przepisy to rozwiązanie przejściowe, bo dziś nikt nie wie, kiedy uda się zakończyć prywatyzację, to Bielecki rozwiał złudne nadzieje: "Nie czarujmy się hasłami, z których nic nie wynika. Jeżeli mówimy o sprzedaży Orlenu czy Lotosu, to realnie na liście potencjalnych inwestorów są tylko państwowe spółki z Libii oraz Rosji. Na taką prywatyzację nie ma zgody politycznej".

Rada gospodarcza przy premierze proponuje więc, by doraźnie poprawić kondycję państwowych spółek, podnosząc kwalifikacje zarządzających. Ma o to zadbać nowa instytucja: powoływany przez premiera komitet nominacyjny, który zdecyduje, kto trafi do rad nadzorczych państwowych spółek. "To może narazić rząd na zarzut, że wprowadza do spółek Skarbu Państwa swoich ludzi" - mówił podczas wczorajszego spotkania Adam Pawłowicz, prezes firmy Konsalnet.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj