Dziennik Gazeta Prawana logo

"Polskę czeka argentyński kryzys"

16 września 2010, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ogromnym stratom OFE winna jest przede wszystkim giełda
Ogromnym stratom OFE winna jest przede wszystkim giełda/Inne
Deficyt 40 miliardów? To chyba żarty - twierdzą najlepsi polscy ekonomiści. Według profesora Stanisława Gomułki dług wynosi około 100 miliardów złotych, a rząd nie robi nic, by tę dziurę załatać. Jest już bowiem za późno, by reformować kraj i trzeba szybko podnieść podatki. Inaczej czeka nas bankructwo i taki kryzys, jaki dotknął Argentynę.

"Premier Donald Tusk i minister Jacek Rostowski, poprzez kreatywne budżetowanie, doprowadzili do tego, że po raz pierwszy w historii Polski deficyt poza budżetem jest większy, niż w budżecie" - mówi "Wprost" profesor Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP. "Rząd wyprowadził z budżetu środki unijne, wydatki na infrastrukturę i do Krajowego Funduszu Drogowego, nie daje samorządom dość pieniędzy na realizację zadań" - wyjaśnia Rybiński. Takie same wyliczenia przedstawia główny ekonomista BCC, profesor Stanisław Gomułka.

Rząd, według ekonomistów, opiera się na zbyt optymistycznych obliczeniach. Do tego cały czas wydaje więcej, niż dostaje, więc dług się powiększa. "W ciągu trzech lat deficyt wzrośnie o 370 miliardów" - ostrzega profesor Rybiński. A to oznacza, że Polska znajdzie się w spirali zadłużenia. Same odsetki pochłoięcej niż kosztuje nas utrzymanie wojska, czy policji.

Co więc robić? Ekonomiści radzą podnieść podatki. Rząd bowiem przespał najlepszy czas na wprowadzenie reform i teraz nie da się już nic zrobić, by załatać szybko dziurę budżetową. Podwyżka VAT o procent to tylko drobna kosmetyka. "Dlaczego rząd zapowiada, że to podwyżka na 3 lata? Co się przez ten czas zmieni?" - pyta profesor Gomułka. Co gorsza, propozycje opozycji są jeszcze gorsze. Ekonomiści twierdzą bowiem, że podatek bankowy nie uratuje Polski przed bankructwem, a może jeszcze bardziej zdusić gospodarkę - podrożeją bowiem kredyty.

Dlatego podatki powinny być wyższe - i to nie tylko VAT, ale także PIT. Dopiero, gdy uda się wyprowadzić budżet na prostą, można myśleć o reformach. Przede wszystkim trzeba ciąć wydatki socjalne. Na szczęście nie tak ostro jak w Wielkiej Brytanii. "Nam wystarczą cięcia w skali 10 proc. Ale trzeba działać. Rząd nie chce wprowadzać reform przed wyborami? Po wyborach nie będzie miał wyjścia" - wyjaśnia we "Wprost" profesor Gomułka.

Rząd powinien więc, jak twierdzi profesor Rybiński, posypać głowę popiołem, powiedzieć całą prawdę o kryzysie i przestać uspokajać ludzi. Jeśli bowiem nie będzie reform to Polska skończy jak Argentyna, czy Węgry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj