Dziennik Gazeta Prawana logo

Bielecki nie chce już wszystkiego sprzedawać

12 lipca 2010, 16:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie trzeba sprzedawać najbardziej wartościowych polskich firm - uważa były premier i szef Rady Gospodarczej, Jan Krzysztof Bielecki. Według polityka te przedsiębiorstwa zapewnią państwu zyski. Do tego nie wpadną w ręce zagranicznych firm - tylko duże koncerny mogą sobie bowiem pozwolić na zakup największych polskich przedsiębiorstw. Były premier nie wyklucza jednak sprzedaży części tych firm na giełdzie drobnym inwestorom.

Najbardziej wartościowe i kluczowe dla polskiej gospodarki firmy nie muszą być w stu procentach sprzedawane inwestorom. Mogą generować większe zyski i dawać wyższe dywidendy skarbowi państwa - uważa były premier Jan Krzysztof Bielecki. Szef Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku poinformował w rozmowie z PAP, że stanowisko takie wyraziła Rada w opinii na temat ładu korporacyjnego, czyli nadzoru właścicielskiego nad spółkami skarbu państwa, przekazanej premierowi.

"Jeżeli mamy do prywatyzacji kilkaset firm, to w przypadku zdecydowanej większości przedsiębiorstw proces ten należy przeprowadzić szybko i zdecydowanie. Jednak kilkanaście najbardziej wartościowych firm, które dysponują największym majątkiem może przynosić dochody skarbowi państwa" - powiedział były premier.

Jego zdaniem dobre wykorzystanie majątku tych firm pozwoli wygenerować wyższy zysk, a tym samym dać państwu wyższą dywidendę. Szef Rady Gospodarczej zwrócił uwagę, że największe przedsiębiorstwa musiałby być sprzedane wyłącznie inwestorom zagranicznym, ponieważ tylko oni mogliby sobie pozwolić na takie zakupy. Jako przykład spółki, w której skarb państwa powinien zostawić sobie udziały wskazał np. bank PKO BP. Bielecki powiedział, że zdaniem Rady nie jest dobrym rozwiązaniem udział przedstawicieli załóg w zarządach skomercjalizowanych spółek.

"Szereg opinii prawnych wskazuje, że w takim przypadku istnieje konflikt interesów. Osoba taka z jednej strony jest pracownikiem spółki i funkcjonariuszem związku zawodowego, z drugiej zaś członkiem zarządu przygotowującym np. strategie związane z motywowaniem pracowników" - powiedział.Były premier dodał, że Rada stoi na stanowisku, iż należy odejść od regulacji ustawy kominowej, ograniczającej zarobki członków zarządów spółek z udziałem skarbu państwa.

"Jeżeli w danej firmie zostały wdrożone dobre praktyki nadzoru właścicielskiego, to rada nadzorcza powinna mieć prawo ustalania wynagrodzeń godziwych z punktu rynku" -uważa Jan Krzysztof Bielecki. Jego zdaniem w takim przypadku powinna obowiązywać "zasada przejrzystości", zarobki prezesów muszą być jawne. "Powinniśmy wiedzieć, jak ich pensje mają się do pensji zarządów w porównywalnych, prywatnych firmach" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Inne
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj